„Agonia” przedstawia podróż w najskrytsze zakamarki muzyki tradycyjnej, widzianą oczyma polskiego śpiewaka i instrumentalisty Adama Struga. Narrator opisuje zanikanie tradycyjnej muzyki lokalnej, przekazywanej z ust do ust. Powoli zanikają również jej ostatni reprezentanci, czyli pokolenie urodzone przed pierwszą i drugą wojną światową. Wraz z nimi umiera pewien etap.
Zobacz wyżej GALERIĘ: Nagrody 1. Międzynarodowego Festiwalu Telewizyjnego "Heart of Europe
Adam Strug o tradycyjnej muzyce lokalnej
Zdaniem Adama Struga muzyka tradycyjna jest wyrazem polskości, a zadaniem Polek i Polaków jest próba zatrzymania jej degradacji.
"Muzyka tradycyjna jest naszym prajęzykiem. To nie jest muzyczka w tle, która sobie jest, albo jej nie ma. Jej żywotność jest miarą sił żywotnych kultury polskiej w ogóle. Ten podział na kulturę wysoką i niską jest tyleż późny, co szkodliwy. Muzyka dworska, czy klasztorna w dawnych wiekach karmiła się gminnym geniuszem muzycznym i odwrotnie. Anonimowy geniusz muzyki ludowej karmił się muzyką klasztorną i dworską” – wyznał w rozmowie z SE
Adam Strug wyjaśnił na czym polega zadanie ludzi w powstrzymaniu rozkładu tradycyjnej muzyki lokalnej.
„Żeby utrzymać polską kulturę (i nie przemawia przeze mnie nacjonalizm kulturowy, przeciwnie przemawia przeze mnie miłość do tej kultury) żeby ją zachować, trzeba mieć wolę zachowania kultury, współtworzenia jej, podejmowania tematów Polski we wszystkich dyscyplinach sztuki i nauki. Niestety, z żalem stwierdzam, że to dziś np. establishmentowi takiemu, czy innemu źle się kojarzy. Kojarzy się z zaściankiem. To jest nieporozumienie. Mianowicie, gdy obserwujemy genialne dzieła literackie, one karmią się własną duchowością, przeszłością i wspaniałością własnego etosu”- wyznał Adam Strug w rozmowie z Super Expressem
Na pytanie o to, czy połączenie tradycyjnej muzyki lokalnej z muzyką współczesną może przedłużyć jej żywot, autor dokumentu odpowiedział bardzo sceptycznym tonem:
„Moim zdaniem 99% tych połączeń rozmywa obraz, skutecznie zagłusza i deformuje oryginał. Począwszy od adaptacji zespołów pieśni i tańca, przez adaptacje symfoniczne, jazzowe, rockowe, czy folkowe. Interesujący jest zawsze oryginał. To prawda, że muzyka ewoluuje, ale żeby podejmować się adaptacji, trzeba by było ją dobrze poznać. Twierdzę, że Ci którzy podejmują się adaptacji, gdyby faktycznie zapoznali się z tą muzyką naprawdę rzetelnie, ich adaptacje nigdy by nie powstały.”
i