Spis treści
Serialu "Rodzina zastępcza" chyba nie trzeba przypominać. Kultowa produkcja, emitowana premierowo w latach 1999-2009, opowiada o losach małżeństwa Kwiatkowskich, którzy stali się tytułową rodziną zastępczą dla dzieci w potrzebie. Serial zachwycił Polaków, oglądających go na masową skalę. Popularność nie przełożyła się jednak na worki pieniędzy dla dziecięcych gwiazd.
"Rodzina zastępcza" zachwyciła Polskę. Misheel Jargalsaikhan nie pozostała jednak w aktorstwie
Jedną z młodych aktorek, które stawiały swoje pierwsze zawodowe kroki w "Rodzinie zastępczej", była Misheel Jargalsaikhan. Nastolatka o mongolskich korzeniach wcieliła się w postać Zosi, jednak wbrew pozorom - po zakończeniu produkcji nie została zawodową aktorką. Poszła w ślady rodziców i zdecydowała się na kierunek lekarski, otwierając w dorosłym życiu własną klinikę medycyny naturalnej. Okazjonalnie pojawia się jednak w świecie show-biznesu, m.in. wystąpiła w "Tańcu z Gwiazdami".
Zobacz też: Ostatnie spotkanie z Gabrielą Kownacką. Misheel Jargalsaikhan wspomina pożegnanie na planie
Serialowa Zosia nie narzekała na nadmiar pieniędzy. "Z czym do ludzi"
W ostatniej rozmowie z "Pomponikiem" aktorka wróciła wspomnieniami do pracy na planie "Rodziny zastępczej". Jak przyznała wprost, wynagrodzenia nie były tak wysokie, jak mogłyby się wydawać na podstawie olbrzymiej popularności serialu. Choć nie zdradziła żadnych kwot i ucięła ostatecznie temat wymownym milczeniem, lubiana przez widzów Zosia Kwiatkowska nie ukrywa, że na dzisiejsze standardy stawki były wówczas bardzo niskie.
- Wiem, że wiele osób może myśleć, że to były bardzo duże stawki. Tak nie było i wiadomo, że jeżeli sobie pomyślimy o tym, że dziecko, które normalnie by nie zarabiało, a zarabia, no to super. Wiadomo, że ja się przyczyniłam do wielu cudownych rzeczy, które dzięki temu mogłam zrealizować, ale no na dzień dzisiejszy, to by było: "z czym do ludzi..." - skwitowała Misheel Jargalsaikhan.