Spis treści
Szymon Majewski, dziennikarz znany z poczucia humoru i oryginalnego podejścia do rozrywki, przez lata był jedną z najjaśniejszych gwiazd TVN. Jego programy, takie jak "Szymon Majewski Show", gromadziły przed telewizorami miliony widzów, a on sam stał się synonimem inteligentnej satyry. Jego zwolnienie z TVN w 2012 roku było więc sporym zaskoczeniem dla fanów i obserwatorów. Powodem była reklama banku. W ostatnim wywiadzie do sytuacji z Majewskim wrócił wspomnieniami Edward Miszczak, jego dawny szef.
Szymon Majewski był twarzą TVN. Wyleciał za reklamę
Dziennikarz znany wcześniej z radia i Telewizji Polskiej zasilił szeregi TVN w 2004 roku. Wkrótce ogromną popularnością zaczął cieszyć się jego program "Szymon Majewski Show", który przyniósł prowadzącemu trzy Telekamery. W emitowanym co poniedziałek formacie rozrywkowym nie brakowało satyry i udziału celebrytów. Program zakończył się w 2011 roku, kiedy Szymon Majewski i współpracujący z nim Bilguun Ariunbaatar rozpoczęli wspólne show, "HDw3D Telewision". Niespełna rok później, jeden z najpopularniejszych polskich dziennikarzy rozstał się z TVN w atmosferze skandalu. Wziął udział w reklamie banku, na co - jak twierdziły władze stacji - nie uzyskał od nich zgody.
Edward Miszczak wspomina dawnego ulubieńca. "Na odchodne" zapłacił mu milion
Do postaci Szymona Majewskiego i kulis jego odejścia z TVN w 2012 roku ostatnio powrócił Edward Miszczak. Dawny przełożony dziennikarza, aktualnie pełniący funkcję dyrektora programowego w Polsacie, nie ukrywa, że pałał do Majewskiego wielką sympatią. Opowiedział o tym wprost w podcaście Żurnalisty. Jak ocenił, dziennikarz sam zniszczył swoja telewizyjną karierę występem w reklamie, za którą ostatecznie nie otrzymał obiecanej kwoty ponad trzech milionów złotych, jednak ostatecznie wygrał w procesie milion złotych odszkodowania za niesłuszne zwolnienie z pracy. Majewski twierdził, że konsultował się w sprawie kontrowersyjnej reklamy z szefami.
"Tak, to dzięki mnie Szymon wygrał proces z TVN-em i wygrał bańkę. [...] On się sam zniszczył. W tym sensie, że w pewnym momencie przyjął reklamę PKO BP. Nigdy nie dostał tych pieniędzy. To jest taki bank, że różne funkcje pełnią różni ludzie. Tam rządził reklamą SLD, a PiS zarządzało bankiem. W sądzie po roku wygrał bańkę [za to], że go źle zwolniliśmy" - powiedział.
Miszczak nadal uwielbia Majewskiego?
Legendarny szef wielu gwiazd TVN przewrotnie stwierdził, że rozstanie się z pracownikiem przez wypłatę mu miliona złotych było "fajne". Jak wyznał Edward Miszczak, uwielbia Szymona Majewskiego i jego nieistniejący już program. Po odejściu z telewizji dziennikarz związał się z radiem, a także prowadził podcast ze zmarłą w ubiegłym roku Joanną Kołaczkowską. Obecnie tworzy swój autorski podcast.
"Jak możesz swojej gwieździe dać bańkę na odchodne, to fajna sytuacja. Uwielbiam i Szymona, i jego program" - podsumował Miszczak.
Brakuje wam Szymona Majewskiego w telewizji? Myślicie, że "Szymon Majewski Show" jeszcze kiedyś powróci do telewizji? A może jest to już zakończona era? Czas pokaże.
Polecany artykuł: