Czy to nowa miłość? Richardson podgrzała atmosferę jednym wpisem
Monika Richardson od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich mediów. Jej życie zawodowe i prywatne regularnie trafiało na nagłówki gazet, a każdy kolejny związek wzbudzał ogromne emocje. Dziennikarka ma za sobą trzy małżeństwa - pierwsze z amerykańskim dziennikarzem Willem Richardsonem, drugie ze szkockim pilotem Jamiem Malcolmem, z którym ma dzieci, oraz najbardziej medialne z aktorem Zbigniewem Zamachowskim. Po zakończeniu relacji Richardson na jakiś czas zniknęła z medialnego "radaru miłosnego". Wydawało się, że postawiła na spokój i życie singielki. Aż do teraz! Czy znowu jest w związku?
Monika Richardson zaskoczyła fanów. Jedno zdanie wystarczyło
Jak przytacza portal pomponik.pl wszystko zaczęło się od zwykłego zdjęcia jedzenia, które dziennikarka wrzuciła na Instagram. Domowy posiłek nie wzbudziłby żadnych emocji, gdyby nie opis, który natychmiast przyciągnął uwagę fanów.
Kapusta z boczkiem i serkiem halloumi. Jak ja sobie zazdroszczę, że mieszkam z osobą, która tak świetnie gotuje - miała wyjawić Monika Richardson na swoim instagramowym koncie.
Choć sama dziennikarka nie potwierdziła żadnych zmian w statusie związku, fani już z pewnością zdążyli dopisać własną historię.
Zobacz też: Monika Richardson ujawniła, ile zarabiała w TVP. Padła konkretna kwota! Dużo czy mało?
Nie można jednak zapominać, że Richardson od dawna nie zamyka się na miłość. W wywiadach podkreślała, że dobrze czuje się sama, ale nie wyklucza kolejnego związku i nie deklaruje życia w samotności na zawsze. Jej wypowiedzi o "czwartym mężu", rzucane pół żartem, pół serio, tylko podgrzewały zainteresowanie jej życiem prywatnym. Jak myślicie, jaka jest prawda?
Ja w ogóle jestem dość otwarta (…). Mimo że jest mi dobrze samej, to nigdy nie powiem: "Ja już będę sama do końca życia" - wyznała jakiś czas temu w rozmowie z portalem Kozaczek.
Zobacz też: 21-letnia córka Richardson zachwyca! Zofia oczarowała sieć
Zobacz naszą galerię: Monika Richardson zaskoczyła fanów. Jedno zdanie wystarczyło