Najpierw Tiago, potem Louis… A ostatecznie? To imię zaskoczyło nawet Andziaks

Fani Andziaks tygodniami próbowali odgadnąć imię jej synka. Po pięciu tygodniach od narodzin chłopca influencerka wreszcie przerwała ciszę. W grze były Tiago i Louis, ale ostateczny wybór okazał się zupełnie inny – i, jak przyznała sama Andziaks, wcale nie był oczywisty.

Andziaks

i

Autor: Andziaks/ Instagram

Przez kilka tygodni temat imienia powracał pod niemal każdym nagraniem. Andziaks i Luka konsekwentnie jednak milczeli. Teraz influencerka postanowiła wyjaśnić, dlaczego zwlekali z ogłoszeniem decyzji.

Chcieliśmy sobie z nim pobyć, oswoić się z tym imieniem i dopiero wam go przedstawić. Ja się chyba oswoiłam tydzień temu

– powiedziała w najnowszym nagraniu.

Tiago, Louis…? Jakie imię wybrali dla syna Andziaks i Luka?

Jak się okazuje, lista propozycji była dłuższa. Po wyjściu ze szpitala Andziaks zwracała się do synka Tiago. W grze było również imię Louis, które – jak przyznali wcześniej – bardzo im się podobało. Ostatecznie jednak zwyciężyło imię, które towarzyszyło im przez całą ciążę, choć sama influencerka miała wobec niego sporo wątpliwości. Synek Andziaks i Luki otrzymał imię Franco. Decyzja dojrzewała powoli. Choć – jak zdradziła – to ona wymyśliła to imię, długo nie była w stu procentach przekonana.

Charlie też mówiła do niego Franco. Ale ja nie byłam pewna. Sama wymyśliłam, a potem nie byłam pewna. Długo się zastanawiałam

– wyznała. Influencerka szczerze przyznała, że początkowo trudno było jej przyzwyczaić się do brzmienia imienia.

Z początku było mi ciężko oswoić się z brakiem odmiany

– dodała. Dopiero gdy minęło kilka tygodni, poczuła, że to właściwy wybór i że może oficjalnie przedstawić synka fanom.

Imię Franco od razu wywołało poruszenie w komentarzach. Jedni piszą, że jest „oryginalne i piękne”, inni przyznają, że się nie spodziewali takiego wyboru. Jedno jest pewne – Andziaks znów zrobiła to na własnych zasadach i bez presji czasu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki