Goście w czerni na premierze w teatrze. Warnke zasłonięta pod samą brodę, za to dekolt Olejnik żyje własnym życiem

Czerń zdominowała premierę „Kobiety bez cienia” w Operze Narodowej, ale to stylizacja Moniki Olejnik przyciągała najwięcej spojrzeń. Dziennikarka postawiła na dopasowaną, mocno wykrojoną formę gorsetu, która momentami wyglądała, jakby wymykała się spod kontroli.

Premiera „Kobiety bez cienia” w reżyserii Mariusza Trelińskiego była jednym z najważniejszych wydarzeń sezonu. Chórem i orkiestrą dyrygował Bassem Akiki, scenografię przygotował Fabien Lédé, kostiumy Marek Adamski, a choreografię Jacek Przybyłowicz. W rolach głównych wystąpili: Tadeusz Szlenkier jako Cesarz, Annemarie Kremer jako Cesarzowa, Lauri Vasar jako Barak oraz Lise Lindström jako Żona Baraka. Ale zanim kurtyna poszła w górę, oczy wielu gości były zwrócone… na schody.

Gwiazdy postawiły na czerń: Olejnik, Warnke, Bakuła

Wieczór należał do czerni. Monika Olejnik pojawiła się w czarnej, dopasowanej stylizacji z wyraźnym dekoltem, który przyciągał spojrzenia. Obok niej Tomasz Ziółkowski w klasycznej czerni – duet konsekwentny i wyrazisty. Z kolei Katarzyna Warnke postawiła na zupełnie inną interpretację elegancji. Jej stylizacja była zabudowana niemal pod samą brodę, minimalistyczna, surowa, z mocnym akcentem formy. Kontrast między gwiazdami był wyraźny – jedna odsłaniała, druga zasłaniała.

Na premierze pojawili się także m.in. Hanna Bakuła, Marta Dąbrowska, Waldemar Pawlak oraz Dorota Goldpoint. Czerń dominowała niemal u wszystkich – w wydaniu klasycznym, teatralnym, czasem z odrobiną dramatyzmu. Wnętrza Opery Narodowej, monumentalne schody i czerwony dywan podkreślały formalny charakter wydarzenia. Atmosfera była elegancka, skupiona, ale z wyczuwalnym napięciem – adekwatnym do dzieła Straussa.

Monika Olejnik wyeksponowła ramiona, jej bust zdawał się wyrywać na wolność

Na schodach Teatru Wielkiego – Opery Narodowej Monika Olejnik pojawiła się w czarnej, dopasowanej kreacji o gorsetowej konstrukcji. Materiał opinający sylwetkę i wyraźnie zaznaczona linia biustu sprawiły, że stylizacja miała w sobie coś z teatralnego kostiumu. Gorsetowy fason mocno modelował górę sylwetki i eksponował dekolt. Na zdjęciach widać, że konstrukcja była bardzo napięta – przy każdym ruchu tkanina pracowała, a linia biustu zdawała się walczyć o przestrzeń. To odważny wybór jak na operową premierę, gdzie zwykle dominuje bardziej zachowawcza elegancja. Brak biżuteryjnego przepychu dodatkowo kierował uwagę na konstrukcję gorsetu. Niektórzy powiedzą: mocno. Inni: teatralnie i z charakterem. Jedno jest pewne – trudno było przejść obok tej stylizacji obojętnie.

Opera o kobiecie i wypaleniu

„Kobieta bez cienia”, do libretta Hugo von Hofmannsthala, to metafizyczna baśń o dwóch parach zawieszonych między trzema światami. Reżyser Mariusz Treliński czyta ją jako współczesną opowieść o kobiecie doświadczającej duchowego wypalenia. Inspiracje filmami Larsa von Triera i Ingmara Bergmana nadają inscenizacji psychologicznej głębi. Produkcja, która miała premierę w Lyonie w 2023 roku i zebrała entuzjastyczne recenzje, teraz zachwyca także warszawską publiczność.

Nie tylko Justyna Steczkowska. Te polskie gwiazdy po 50 wyglądają jak milion dolarów. Świat może się zachwycać!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki