Świat muzyki pogrążył się w żałobie po tragicznej śmierci 35-letniego producenta i autora piosenek Talay Riley. Muzyk został śmiertelnie ugodzony nożem w Londynie. Artysta współpracował z takimi gwiazdami jak Dua Lipa czy Britney Spears. Mimo błyskawicznej akcji lekarzy jego życia nie udało się uratować.
"Nie wyobrażałem sobie, że to będzie nasza ostatnia rozmowa"
Po śmierci muzyka sieć zalały poruszające wpisy rodziny i przyjaciół. Szczególnie emocjonalne słowa opublikował jego brat, Michael Orabiyi Riley.
Moje serce jest roztrzaskane! To nie wydaje się realne. To wydaje się jak zły sen. Tuż przed tym, jak poszedł spać, porozmawialiśmy o przyszłości i o wszystkim, co nam jeszcze pozostało do zrobienia. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że to będzie nasza ostatnia rozmowa. Yinka nie był tylko mój brat. Był synem mojej matki, przyjacielem wielu, mentorem, inspiracją i światłem w życiu tak wielu ludzi. Miał jedne z najczystszych serc, jakie kiedykolwiek znałem. Kochał głęboko, dawał swobodnie i dotykał niezliczonych ludzi przez swój talent, dobroć i ducha
- napisał brat artysty na Instagramie.
Masakra w centrum Londynu
Do tragedii doszło 5 czerwca na jednej z posesji w londyńskiej alei Pankhurst. Służby zostały wezwane po zgłoszeniu dotyczącym ataku z użyciem noża. Na miejscu odnaleziono ciężko rannego Talaya Rileya. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze podjęli walkę o jego życie. Niestety obrażenia okazały się zbyt poważne.
W zdarzeniu ucierpiał także drugi mężczyzna. Jak przekazały brytyjskie media, poszkodowany trafił do szpitala i jego stan jest obecnie stabilny.
Nie przegap: 17-letnia córka Oświecińskiego w szpitalu! Nagła operacja po imprezie
Śledczy szybko rozpoczęli działania mające wyjaśnić okoliczności tragedii. W związku ze sprawą zatrzymano trzy osoby - 35-letnią kobietę oraz dwóch mężczyzn w wieku 24 i 27 lat. Według doniesień wszyscy zostali zwolnieni. Dochodzenie prowadzi Specjalistyczna Komenda ds. Przestępczości londyńskiej policji.
Jego hity śpiewały największe gwiazdy
Talay Riley przez lata budował silną pozycję w branży muzycznej. Był cenionym producentem, autorem tekstów i kompozytorem, a jego utwory trafiały do repertuaru największych gwiazd światowego popu. W dorobku miał również prestiżową nagrodę Grammy, która potwierdziła jego miejsce wśród najbardziej utalentowanych twórców swojego pokolenia.
Ta nagła, brytalna śmierć wstrząsnęła zarówno fanami, jak i przedstawicielami branży muzycznej. W mediach społecznościowych wciąż pojawiają się kolejne pożegnania oraz wspomnienia osób, które miały okazję z nim pracować i znać go prywatnie.
Zobacz też: Pilne! Nie żyje kolejna gwiazda PRL! To jedna z Alibabek