Nie żyje popularna aktorka
Smutne wieści obiegły media 23 marca 2026 roku. Valerie Perrine zmarła w swoim domu w Beverly Hills. Informację o śmierci aktorki przekazała jej wieloletnia przyjaciółka Stacey Souther, publikując emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. W poruszających słowach podkreśliła, że Perrine przez lata zmagała się z chorobą Parkinsona, ale mimo cierpienia nigdy nie straciła pogody ducha.
Gwiazda przez długi czas walczyła z chorobą, która stopniowo odbierała jej siły. Diagnozę oficjalnie postawiono w 2015 roku, choć problemy zdrowotne pojawiły się znacznie wcześniej. Mimo to aktorka starała się żyć aktywnie i nie pozwolić, by choroba zdefiniowała jej życie.
Zobacz też: Nie żyje Leszek Mądzik. Wielki artysta odszedł w wieku 80 lat
Valerie Perrine nie żyje. Zagrała w wielu hitach
Valerie Perrine była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy Hollywood lat 70. Wielką sławę przyniosła jej rola w głośnym filmie Lenny w reżyserii Bob Fosse. Na ekranie wcieliła się w Honey - żonę kontrowersyjnego komika granego przez Dustina Hoffmana.
Jej kreacja zachwyciła krytyków i publiczność na całym świecie. Film zdobył aż sześć nominacji do Oscara, a Perrine znalazła się w gronie nominowanych do nagrody dla najlepszej aktorki. Doceniono ją także na festiwalu w Cannes oraz nagrodą BAFTA.
Choć aktorka osiągnęła wielki sukces, sama długo nie mogła uwierzyć w swoją popularność. W wywiadach przyznawała, że nigdy nie kończyła szkół aktorskich i do branży trafiła trochę przez przypadek.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Odeszła wskutek komplikacji porodowych
Jej droga do Hollywood była zresztą niezwykle barwna. Urodzona w Teksasie Perrine dorastała w rodzinie wojskowej, przez co często zmieniała miejsce zamieszkania. W młodości postanowiła jednak pójść własną drogą. Wyjechała do Las Vegas, gdzie zaczęła występować jako tancerka rewiowa.
Z czasem trafiła do Europy, a później do Los Angeles, gdzie została zauważona przez łowców talentów. Szybko zyskała opinię jednej z najbardziej zmysłowych aktorek tamtych lat. Sama jednak podkreślała, że chce być postrzegana nie tylko przez pryzmat urody, ale przede wszystkim talentu.
W 1978 roku przyszła kolejna wielka rola. Perrine zagrała Eve Teschmacher - partnerkę Lexa Luthora w filmie Superman. Postać szybko stała się kultowa, a aktorka powróciła do niej również w sequelu Superman II. Choć później pojawiała się jeszcze w wielu produkcjach filmowych i telewizyjnych, z czasem jej kariera zwolniła tempo. Ostatnie lata życia poświęciła walce z chorobą, która stopniowo ograniczała jej aktywność.
Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz
Zobacz naszą galerię: Nowy grób Janusza Weissa i Bernarda Ładysza. Niezapomniani