Spis treści
Kolejny międzynarodowy projekt Jana Komasy angażuje w głównych rolach gwiazdy znane z "Dojrzewania" oraz "Strefy gangsterów". Za pomysł na historię o Tommym poddawanym przymusowej resocjalizacji odpowiada debiutujący Bartek Bartosik. Ten początkujący autor całkowicie zrezygnował z korporacyjnej kariery po zapoznaniu się z kursem pisania scenariuszy, co ostatecznie doprowadziło go do stworzenia porywającej fabuły "Dobrego chłopca".
PRZECZYTAJ TEŻ: Polak porzucił korporację dla kina. Jego debiut zachwycił zagranicznych krytyków
Film "Dobry chłopiec" zbiera świetne recenzje na świecie
Międzynarodowe platformy oceniające filmy jednoznacznie chwalą najnowszą produkcję, co doskonale widać po serwisie Rotten Tomatoes, gdzie obraz uzyskał aż dziewięćdziesiąt procent przychylnych not.
Jan Komasa o kulisach powstawania "Dobrego chłopca"
Natalia Nowecka z ESKI miała możliwość spotkania się z Janem Komasą w trakcie polskiej premiery obrazu. Reżyser podzielił się wówczas refleksją na temat charakteru swojego najnowszego dzieła, nazywając film wprost:
"zrodzony z artystycznej potrzeby kilku rock'n'rollowców".
Jan Komasa chętnie przybliżył również początkowe etapy realizacji tytułu oraz ujawnił zakulisowe szczegóły. Wynika z nich jasno, że twórcom absolutnie nie zależało na stworzeniu komercyjnego hitu, który miałby po prostu przynieść ogromne zyski wielkim wytwórniom filmowym kosztem schlebiania masowym gustom publiczności.
Praca nad tym [filmem - przyp. red.] sprawiała dziwną przyjemność. Naprawdę muszę powiedzieć, że przez to, że nie wiedzieliśmy dla kogo to robimy, czy gdzie idziemy, i to nie było zrodzone z zewnętrznej potrzeby, że teraz ludzie czekają na taki film - nikt na ten film nie czekał, spowodowało, że robiliśmy go trochę dla siebie - powiedział reżyser.
PRZECZYTAJ TEŻ: Polacy nie byli gotowi na tak odważny serial? Mateusz Damięcki wierzy w siłę przekazu "Piekła kobiet"
Jan Komasa wcale nie inspirował się tu "Mechaniczną pomarańczą"
Recenzenci bardzo chętnie doszukują się w nowej produkcji licznych podobieństw do znanych klasyków, wskazując chociażby na dzieła Yórgosa Lánthimosa, słynne "Lśnienie" czy "Mechaniczną pomarańczę". Prawdziwe źródło natchnienia dla Jana Komasy okazało się jednak zupełnie inne. Twórca nie czerpał bowiem pomysłów z dorobku Stanleya Kubricka, lecz w dużej mierze oparł się na twórczości Jerzego Skolimowskiego, od którego zresztą otrzymał propozycję wzięcia udziału w tym artystycznym przedsięwzięciu.
Wchodziłem w ten projekt widząc ten film oczami pana Jerzego. Pan Jerzy robi zupełnie inne kino niż ja robiłem. Ja zawsze podchodziłem do kina od strony takiej bardzo aktorskiej, psychologicznej, nie kombinowałem formalnie, czy też w treści. A pan Jerzy na przykład zrobił film o osiołku i właśnie ja nie wiem, czy byłbym w stanie wyreżyserować taki film. Mówię to bez żadnej kurtuazji ani nic, tego typu podejście jest dla mnie odważne i dlatego "Dobry chłopiec" ma w sobie pana Jerzego - to jest tego typu kino, które zrobiłby pan Jerzy, bo jest rock'n'rollowe. On szuka takich rzeczy, które wychodzą poza taką bym powiedział dramatyczną normę - powiedział.