Polacy nie byli gotowi na tak odważny serial? Mateusz Damięcki wierzy w siłę przekazu Piekła kobiet

2026-03-13 14:14

"Piekło kobiet" powraca z nowym odcinkiem i zgodnie z przewidywaniami mocno dzieli publiczność. Ta bezkompromisowa i odważna produkcja nie unika trudnych, wciąż kontrowersyjnych w Polsce tematów. Mateusz Damięcki w rozmowie z Natalią Nowecką z Radia ESKA wyraził nadzieję, że rodzimi widzowie są gotowi na to dzieło, opowiadając jednocześnie o swoich oczekiwaniach wobec serialu.

Mateusz Damięcki o przesłaniu Piekła kobiet

i

Autor: Warner Bros. Discovery/ HBO Max/ Materiały prasowe

Fabuła serialu "Piekło kobiet"

Produkcja stanowi opowieść o prawach kobiet, brutalnie obnażając fakt, jak niewiele w tej materii uległo zmianie na przestrzeni minionego stulecia. Mateusz Damięcki w wywiadzie dla Radia Eska wyznał, że zależało mu na wywołaniu głębszej dyskusji, aby jego żona mogła być dumna z tego, że rola to nie tylko aktorstwo, ale też pretekst do ważnej rozmowy.

Dla osób, które jeszcze nie znają fabuły: wydarzenia mają miejsce w Warszawie w latach 30. ubiegłego wieku. To rzeczywistość, w której kobiety zmuszone są do heroicznej walki o godność, prawo wyboru i możliwość zabrania głosu. W centrum wydarzeń znajduje się Helena Wróblewska (w tej roli Agata Turkot z "Domu Dobrego"), pracująca jako redaktorka w czasopiśmie matrymonialnym "Fortuna Amandi". Jej codzienność ulega drastycznej zmianie na wieść o zgonie młodej tancerki rewiowej, będącym następstwem nielegalnej aborcji. Jedynym śladem pozostawionym w redakcji jest tajemniczy list. Pojawiające się kolejne plotki o dramatycznych przeżyciach kobiet sprawiają, że Helena odkrywa niepokojące powiązania między tragicznymi losami ofiar a pismem, które prowadzi wraz ze swoim mężem Maksymilianem (w tę postać wciela się Mateusz Damięcki, znany m.in. z "Furiozy").

Mateusz Damięcki o przesłaniu "Piekła kobiet"

Produkcja wyróżnia się dużą odwagą i bezkompromisowym poruszaniem istotnych społecznie kwestii. W związku z tym Mateusz Damięcki został zapytany o to, czy jego zdaniem popkultura posiada na tyle dużą siłę, by skłonić odbiorców do refleksji nad własnymi poglądami, a nawet do ich zmiany.

Aktor jest przekonany o takiej możliwości i pragnie, by po "Piekło kobiet" sięgnęły przede wszystkim osoby o zdecydowanych, nieprzejednanych opiniach.

"Chciałbym, żeby starali się obejrzeć to ci najbardziej skrajni - silni, którzy uważają, że "ja wiem swoje, ja się kurde nigdy nie zmienię, a w ogóle ja wiem wszystko najlepiej i nic nie zmieni mojego sposobu myślenia, bo ja wiem, co jest moją podstawą, co jest moim ideałem, wiem co wyniosłem z domu, wiem gdzie jest czarne, wiem gdzie jest białe, wiem kto jest moim Bogiem, co jest moim kościołem, gdzie leży moje serce". Chciałbym, żeby oni to obejrzeli i żebyśmy zwrócili do tej rozmowy po ostatnim odcinku, bo wydaje mi się, że wobec tego, co poruszamy w "Piekle kobiet", trudno będzie przejść obojętnie" - przyznał.

PRZECZYTAJ TEŻ: Paulina Gałązka o rozbieranych scenach w filmie. W "Tańcu z Gwiazdami" ma większy problem

Czy Polacy są gotowi na Piekło kobiet?

Już przy okazji pierwszych zapowiedzi w mediach dyskutowano, czy polskie społeczeństwo dojrzało do tego typu produkcji. Tę samą kwestię poruszono podczas rozmowy z aktorem. "Dlaczego Polacy mieliby być niegotowi? To jest jakaś, wydaje mi się, stereotypizacja. [...] Ja myślę, że Polska naprawdę przez lata się rozwija i jesteśmy, zarówno intelektualnie jak i psychicznie jak i ekonomicznie, gotowi na to, żeby podejmować coraz trudniejsze decyzje i trudniejsze tematy" - stwierdził. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Agata Turkot w mrocznej produkcji HBO. Odkrywa prawdę o Piekle kobiet

Kolejne, premierowe epizody można śledzić w każdy piątek na platformie HBO Max. Cały sezon zamyka się w sześciu odcinkach, a na ekranie podziwiać można takie gwiazdy jak Borys Szyc, Katarzyna Herman, Jacek Poniedziałek, Maria Kowalska, czy wspomniani wcześniej Agata Turkot i Mateusz Damięcki.

Agata Turkot o "Piekle kobiet" i "Domu dobrym" | WYWIAD ESKA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki