Spis treści
Młoda aktorka przebojem wdarła się do czołówki polskiej branży filmowej. Widzowie doskonale pamiętają jej niezwykle trudną kreację w "Domu dobrym", w którym zagrała maltretowaną żonę. Dziś artystka promuje swój najnowszy projekt, czyli debiutujący właśnie w serwisie HBO Max rodzimy serial zatytułowany "Piekło kobiet".
Fabuła serialu "Piekło kobiet". Agata Turkot i Mateusz Damięcki w rolach głównych
Za realizację nowej produkcji odpowiada Ewa Puszczyńska, utytułowana producentka takich światowych hitów jak "Strefa interesów" czy oscarowa "Ida". Twórcy przenoszą widzów do stolicy Polski z lat trzydziestych ubiegłego stulecia, obnażając olbrzymie nierówności społeczne tamtej epoki. Kobiety w tamtym czasie musiały desperacko zabiegać o podstawową godność i elementarne prawa. Główna bohaterka, Helena Wróblewska (w tej roli Agata Turkot), współtworzy magazyn matrymonialny "Fortuna Amandi". Jej codzienność legnie w gruzach na wieść o tragicznej śmierci pewnej artystki rewiowej, ofiary pokątnej aborcji. Zmarła dziewczyna zostawia w redakcji tajemniczą wiadomość. Kiedy na jaw wychodzą kolejne wstrząsające historie innych kobiet, Helena z przerażeniem uświadamia sobie, że jej własne czasopismo, zarządzane wspólnie z mężem Maksymilianem (granym przez Mateusza Damięckiego), ukrywa mroczne tajemnice związane z tym procederem.
Odtwórczyni głównej roli wyraźnie zaznacza, że ekipa filmowa stanowczo odrzuciła popularny w kinie romantyczny mit przedwojennej Polski.
"Są pokazane blisko tego, jakie były, czyli pełne mroku, tego bagna i używek".
PRZECZYTAJ TEŻ: Polak porzucił korporację dla kina. Jego debiut zachwycił zagranicznych krytyków
Agata Turkot ocenia brutalny przekaz "Piekła kobiet"
Nowa produkcja bez wątpienia wywoła skrajne emocje wśród polskiej publiczności. Część odbiorców doceni brutalnie szczere podejście filmowców, podczas gdy reszta zarzuci im tanie szokowanie i próbę wywołania sztucznego skandalu. Natalia Nowecka z ESKI zapytała Agatę Turkot o jej opinię w tej sprawie.
Wydaje mi się, że kompletnie nie idziemy tutaj na jakąś sensację, bo to też jest rozrywka. Ja to tak odbiera. To jest też serial rozrywkowy i często, nawet jeżeli są bardzo trudne i szokujące sceny, to moim zdaniem one są pokazane mimo wszystko w dosyć przystępny sposób. Ja uważam, że to jest naprawdę jakby sedno tego, o czym opowiadamy - to jest bardzo ważny serial. Ale też myślę, że przez to, że to jest serial dla platformy, jest on też bardzo atrakcyjny. Tutaj jakąś taką ciężką emocjonalną bombę serwujemy, ale za chwilę jest coś lżejszego. [...] Moim zdaniem jest dojmujący i przejmujący w swoim wydźwięku i te historie, które opowiadamy, są poruszające. Taką mam nadzieję, że to tak wybrzmi ostatecznie - stwierdziła.
Trudna tematyka. Czy "Dom dobry" ułatwił Agacie Turkot pracę?
W rozmowie z aktorką dziennikarka ESKI poruszyła także kwestię społecznego oddziaływania serialu. Zapytała, czy dosłowne ukazanie walki o prawa reprodukcyjne i aborcję wpłynie na poglądy Polaków i zapoczątkuje pozytywną zmianę. "Myślę, że [filmy i seriale] mają taką moc, może nie do końca na tyle sprawczą, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale na pewno mogą coś poruszyć i wywołać szeroką dyskusję" - stwierdziła.
Nawiązując do wcześniejszych dokonań artystki, padło pytanie, czy doświadczenia zebrane na planie mrocznego obrazu Wojciecha Smarzowskiego ułatwiły jej zderzenie się z niezwykle brutalną rzeczywistością "Piekła kobiet".
Powiem szczerze, że nie. Bardziej samo doświadczenie zagrania głównej bohaterki, prowadzenia całej historii, to mi na pewno pomogło. W "Domu dobrym" był to pierwszy raz, tu był drugi, więc z tego na pewno mogłam jakieś wnioski wyciągnąć, ale dla mnie to są kompletnie inne postaci. Budowałam je w kompletnie inny sposób, musiałam używać też innych środków aktorskich. Więc dla mnie poza tym, że jest temat przemocy, ale też w zupełnie innym ujęciu, to tych punktów stycznych nie ma zbyt wiele - oceniła.
Relacja z Mateuszem Damięckim na planie. Agata Turkot o ekranowych mężach
Poprzednim filmowym partnerem aktorki był Tomasz Schuchardt, który gwarantował jej pełne wsparcie psychologiczne podczas nagrywania najtrudniejszych scen dotyczących znęcania się nad rodziną. W najnowszej produkcji HBO w rolę małżonka głównej bohaterki wciela się Mateusz Damięcki, a jego postać to po raz kolejny wyjątkowo mroczny i niebezpieczny typ. "My z Mateuszem jesteśmy kompletnie innymi osobami. Mamy inne charaktery, do różnych rzeczy podchodzimy inaczej, ale to było bardzo ciekawe, bo i tak się w tym znajdowaliśmy. Było mi bardzo przyjemnie z nim pracować i te nasze różnice tak naprawdę powodowały dużo śmiechu, więc czułam się przy nim bardzo komfortowo" - zapewniła Agata Turkot.
Premierowy epizod zadebiutował już na platformie streamingowej. Cały sezon zaplanowano na sześć odcinków, a kolejne będą dodawane w cotygodniowych odstępach. Na ekranie pojawią się także Borys Szyc, Katarzyna Herman, Jacek Poniedziałek, Ireneusz Czop, Hubert Miłkowski, Piotr Polak, Andrzej Kłak, Maria Kowalska oraz Bogumiła Bajor.