Ma problem z intymnością na parkiecie "Tańca z Gwiazdami"
Paulina Gałązka jest profesjonalistką. Gdy wiele gwiazd nie godzi się na rozbierane sceny filmowe czy serialowe, ona nie ma z nimi żadnego problemu. Jej boskie ciało mogliśmy oglądać m.in. w "Dziewczynach z Dubaju", "Fuksie 2", "Warszawiance", "The End" czy "Klangorze". Nie są to z pewnością łatwe sceny, bo zazwyczaj towarzyszy im skrępowanie, jednak dla aktorki są zdecydowanie prostsze do odegrania niż intymność, którą musi z siebie wydobyć na parkiecie "Tańca z Gwiazdami".
Oczywiście, mam z tym problem
– odpowiedziała "Super Expressowi" Paulina, gdy zapytaliśmy, czy krępują ją sensualne układy taneczne, które wykonuje z Michałem Bartkiewiczem.
Mierzę się tutaj z odwagą, zobaczymy, jak mi pójdzie. Jest to pewnego rodzaju ograniczenie do pokonania
– zapewnia nas.
Woli rozbierane sceny filmowe od intymności na parkiecie
Paulina Gałązka dodaje, że na planie filmowym, na którym musi pokazać się czasami zupełnie nago, czuje się swobodniej niż na parkiecie show Polsatu. Tłumaczy to mniejszą ilością ludzi, która w danym momencie skupia wzrok właśnie na niej.
Na planie filmowym przy takich scenach intymnych jest zupełnie inaczej, ponieważ jest zawsze okrojona ekipa. Zawsze są takie warunki bardzo laboratoryjne, w których człowiek czuje się bezpiecznie, a w "Tańcu z Gwiazdami" mamy ponad dwumilionową publiczność
– dodaje.
Czarowana swoim parterem tanecznym
Aktorka wyznaje, że marzy o tym, by mieć tak dobrą świadomość ruchu jak jej taneczny nauczyciel Michał Bartkiewicz. Gwiazda jest pod ogromnym wrażeniem jego umiejętności w ruchu ale i wrażliwości w przekazaniu emocji w tańcu.
Bardzo podziwiam to, jak Michał się rusza. Oglądałam różne tańce Michała z poprzednich edycji. Zazdroszczę mu świadomości ruchu i wrażliwości, delikatności, też umiejętności kolorowania ruchem. Szczerze mam nadzieję, że zdobędę tę umiejętność jako aktorka, będę mogła się tego nauczyć i wziąć to do swojego inwentarza aktorskiego
- wyznaje w rozmowie z "Super Expressem".