Spis treści
Kayah w "Tańcu z gwiazdami"
Za nami trzecia odsłona wiosennego sezonu programu "Taniec z gwiazdami". Tym razem twórcy show przygotowali niespodziankę, dzięki której maksymalna nota wynosiła aż pięćdziesiąt punktów. Za stołem jurorskim obok Iwony Pavlović, Ewy Kasprzyk, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody zasiadła Kayah, a gwiazdy tańczyły do jej największych przebojów. Komplet punktów zgarnęli Paulina Gałązka oraz Michał Bartkiewicz za zmysłowe wykonanie rumby. Bardzo blisko równie spektakularnego sukcesu był Sebastian Fabijański. Aktor i towarzysząca mu na parkiecie Julia Suryś zaprezentowali niezwykle żywiołowe paso doble do utworu "Po co?". Ten wymagający układ kosztował trzydziestoośmioletniego artystę sporo wysiłku i niósł ze sobą ryzyko poważnej kontuzji.
Sebastian Fabijański bez 50
Ostatecznie żywiołowe paso doble przyniosło Sebastianowi Fabijańskiemu czterdzieści osiem punktów. Wynik ten okazał się niższy przez decyzje męskiego grona sędziowskiego, które zdecydowało się przyznać mu dziewiątki zamiast najwyższych możliwych not. Rafał Maserak postanowił szczegółowo wyjaśnić dziennikarzowi Eski motywy swojej zaskakującej decyzji. Sytuacja ta wzbudziła spore emocje, ponieważ niezwykle rzadko zdarza się, aby to właśnie on oceniał uczestników bardziej surowo od wymagającej zazwyczaj Iwony Pavlović.
Rafał Maserak tłumaczy 9 dla Fabijańskiego
W trakcie rozmowy z reporterem Radia Eska doświadczony tancerz zdradził kulisy przyznania Sebastianowi Fabijańskiemu niepełnej puli punktów. Rafał Maserak zaznaczył wyraźnie, że popularny aktor dysponuje dużym potencjałem, ale wciąż musi mocno pracować nad techniką. Sędzia przyznał otwarcie, że stawia artyście znacznie wyższe wymagania ze względu na jego wcześniejsze doświadczenia związane ze scenicznym ruchem.
Wiesz co, jest jeszcze trochę do poprawy. Wiem, że Sebastian może pokazać więcej. Powoli go łechtamy, nie może od razu dostawać takich fantastycznych ocen. Robi wrażenie jako tańczący mężczyzna. Tam było dużo tańca, mnóstwo kroków stricte paso doble, dlatego też ta ocena była troszeczkę zawyżona. Wiemy też, że Sebastian miał już kiedyś coś do czynienia z ruchem, ale może nie z tańcem towarzyskim. To też są takie czynniki wpływające na taką ocenę - powiedział reporterowi Eski.