Spis treści
Bułgarska piosenkarka Dara wygrała 70. Konkurs Piosenki Eurowizji z utworem „Bangaranga”. Tegoroczna edycja, zorganizowana w Wiedniu, przebiegała jednak w cieniu bojkotu. Ośrodkiem niezadowolenia była wciąż trwająca obecność reprezentacji Izraela w stawce. Taka decyzja organizatorów wywołała oburzenie wśród licznych sympatyków konkursu na całym świecie, do których, jak widać, zalicza się również Kasia Sienkiewicz. Wokalistka, znana przede wszystkim z zespołu Kwiat Jabłoni, uświetniła tegoroczny Polsat Hit Festiwal w Sopocie, jednocześnie kategorycznie odrzucając ewentualny wyjazd na Eurowizję w przyszłości.
Kasia Sienkiewicz nie chce na Eurowizję. Powodem udział Izraela
W niektórych dawnych rozmowach z dziennikarzami Kasia i Jacek Sienkiewicz, tworzący wspólnie duet Kwiat Jabłoni, przychylnie wypowiadali się na temat reprezentowania naszego kraju w Konkursie Piosenki Eurowizji. Wśród fanów rodziły się pytania o to, czy artystyczne rodzeństwo w końcu wypracuje kompromis w sprawie ewentualnego podboju zagranicznej sceny. Tymczasem grupa zrobiła sobie przerwę w karierze, skupiając się na solowych projektach. Sama Kasia wystąpiła właśnie w Sopocie i podczas wywiadu z Maksem Kluziewiczem z Radia Eska wyznała, że jako miłośniczka Eurowizji w tym roku po raz pierwszy zdecydowała się na jej całkowity bojkot. Zadeklarowała ponadto, że dopóki w zmaganiach bierze udział Izrael, który w wiedeńskim finale znów zajął wysoką, drugą pozycję, ona sama definitywnie przekreśla własny udział w wydarzeniu.
"Powiem tak - ja kiedyś przez lata, od dziecka, byłam wielką fanką Eurowizji. Włączałam każdego roku telewizor, zbieraliśmy się rodzinnie, oglądaliśmy. Zrezygnowałam z tego po raz pierwszy w tym roku, zbojkotowałam oglądanie Eurowizji. Mimo tego, że może nam się wydawać, że bojkot to jest tylko jakiś drobny gest, coś, co nie ma znaczenia, to naprawdę wszystkich bardzo serdecznie zachęcam do tego, żeby stosować taką formę sprzeciwu. Bojkotowanie rzeczy po prostu ma swój bardzo głęboki sens i wiem o tym, że w tym roku - przez to, że wiele osób zbojkotowało oglądanie Eurowizji - ośmiokrotnie spadło zainteresowanie w mediach, klikalność itd. Pomimo tego, że latami moim marzeniem było wystąpić na Eurowizji, to absolutnie już nie jest. Nie wyobrażam sobie siebie na tym konkursie, ani nawet już oglądającą ten konkurs" - powiedziała Esce piosenkarka.
Eurowizja 2026 i 12 punktów z Polski dla Izraela. Wokalistka z Kwiatu Jabłoni zawiedziona werdyktem
W kolejnej części wywiadu Kasia Sienkiewicz zaznaczyła, że liczy na gruntowne zmiany dotyczące konkursu. Niemniej, w obecnym klimacie, na tle trwających politycznych konfliktów, nie wyobraża sobie, aby mogła wziąć w nim udział. Nawiązała także do szybkiej decyzji o usunięciu Rosji po dokonaniu zbrojnej agresji w 2022 roku. Dodatkowo skomentowała decyzję polskiego jury, które jako jedyne w tegorocznym rozdaniu przyznało Izraelowi maksymalną liczbę punktów.
"Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, ponieważ jednak jest to konkurs o pokoju, o miłości, wzajemnej otwartości na kraje nawzajem, a moim zdaniem w obecnej sytuacji politycznej nie jest możliwe, żeby nie raziło nas i nie łamało nam serca to, że Izrael bierze udział. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, została z tego konkursu oddelegowana" - stwierdziła.
"Moje serce jest złamane i jestem zawiedziona po prostu, głęboko zawiedziona zarówno tym, że Izrael wystartował w tym konkursie, tym że transmitowaliśmy ten konkurs, a jednak kilka krajów europejskich, takich jak Hiszpania, Irlandia, Islandia zdecydowały się zbojkotować ten konkurs. No i oczywiście muszę przyznać, że wynik polskiego jury zawiódł mnie ogromnie" - skwitowała dobitnie.