Piękna gwiazda TVP ryzykowała życie w górach. "Płakałam i się modliłam". To, co tam przeżyła, mrozi krew w żyłach

Na ekranie zachwyca urodą i kobiecością, ale prywatnie wybiera zupełnie inne oblicze. Waleria Gorobets, znana m.in. z "Wojny zastępczej", kocha samotne wyprawy w góry. Podczas jednej z nich doznała poważnego urazu, a mimo to nie zrezygnowała z dalszej drogi. Z 15-kilogramowym plecakiem i skręconą kostką kontynuowała trekking. W pewnym momencie znalazła się w sytuacji, w której - jak sama przyznaje - płakała i modliła się, by bezpiecznie wyjść z opresji.

Waleria Gorobets skręciła kostkę, ale nie przerwała wyprawy

Waleria Gorobets ma pasję, która może zaskakiwać osoby kojarzące ją przede wszystkim z ekranów. Aktorka uwielbia naturę, sport, zdobywanie szczytów i przede wszystkim samotne podróżowanie. Nie chodzi jednak o komfortowy urlop z pięknymi widokami. Jej wyprawy potrafią być naprawdę wymagające.

Najlepiej pokazuje to historia z ośmiodniowego trekkingu w Dolomitach. Już drugiego dnia aktorka skręciła kostkę. Kontuzja mogła oznaczać koniec wyprawy, jednak Gorobets postanowiła walczyć dalej. Najpierw przez dwie godziny wracała ze skręconą kostką do schroniska, a potem przez półtora dnia robiła okłady. Kiedy poczuła się na tyle dobrze, by ruszyć dalej, nie odpuściła.

Zobacz także: Dramatyczne ferie gwiazd. Kalczyńska wróciła z limem, Tomaszewska uczestniczyła w karambolu, a Folwarską wyproszono z samolotu

Przez następne sześć dni kontynuowała trekking. Cały czas miała przy sobie około 15-kilogramowy plecak.

Chodziłam ze skręconą kostką i piętnastokilogramowym plecakiem, bo uznałam, że się nie poddam. Trafiłam w miejsce, gdzie musiałam przez dwie godziny schodzić pionową ścianą. To był hardcore. Płakałam i się modliłam - wyznała aktorka w rozmowie z "Super Expressem".

Waleria się nie poddała

Gorobets była sama, kontuzjowana i w wymagającym górskim terenie. Wtedy postanowiła potraktować tę sytuację jak próbę własnej wytrzymałości.

Powiedziałam sobie, że jeżeli to przetrwam, to już wszystko przetrwam. Przetrwałam.

To doświadczenie mocno zmieniło jej spojrzenie na codzienne problemy. Po takich wyprawach sprawy, które wcześniej wydawały się ogromne, nagle tracą swoją wagę.

Kiedy wracam z gór po tym, jak sobie poradziłam, czasami naprawdę będąc w obliczu śmierci, bo szłam nad przepaścią czy granią jakiejś góry, to wszystkie przyziemne problemy nie są już takie wielkie.

Bliscy się martwią, gdy rusza sama

Gorobets nie ukrywa, że kocha swoje życie i relację z partnerem. Jednocześnie potrzebuje momentów, kiedy może być zupełnie sama.

Mam partnera, mam swoje życie, które też bardzo kocham, ale ta pasja do przebywania w naturze daje mi najwięcej spokoju i przyjemności.

Samotne wyprawy Walerii Gorobets nie są łatwe również dla jej najbliższych. Aktorka przyznaje, że rodzina obawia się o nią, kiedy wyrusza w góry. Szczególnie dobrze rozumie lęk swojej mamy.

Zobacz także: Weekend bez tłumów? Te miejsca po sezonie wyglądają zupełnie inaczej

Moi najbliżsi trochę się obawiają, kiedy wyruszam na samotne wyprawy. Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie, bo pomimo tego, że odczuwa duży lęk, pracuje nad nim i nie zaraża mnie nim.

Aktorka podkreśla, że poczucie bezpieczeństwa daje jej przede wszystkim przygotowanie. Nie zakłada, że nic złego się nie wydarzy. Woli wiedzieć, co zrobić, jeśli pojawi się problem.

Ja też zrozumiałam, że na każde zagrożenie jest rozwiązanie. Trzeba się przygotować, żeby albo do czegoś nie dopuścić, albo wiedzieć, jak sobie poradzić, kiedy już coś się stanie. To daje mi poczucie bezpieczeństwa i zaradności.

Gorobets ceni dwojakość swojego życia

Jest w tym również coś więcej niż zamiłowanie do gór. Gorobets bardzo ceni kontrast pomiędzy swoim codziennym wizerunkiem a tym, jak wygląda podczas wypraw.

Bardzo lubię tę dwojakość mojego życia. Z jednej strony mogę wyglądać glamour, czuć się bardzo kobieco i pięknie, ale jednocześnie mogę totalnie to porzucić i dalej być w pełni wartościową osobą, dalej być piękną osobą, po prostu w inny sposób.

To podejście jest dla niej ważne także w mediach społecznościowych. Nie chce pokazywać wyłącznie perfekcyjnego obrazu siebie.

Rozumiem, że moja wartość nie jest w tym, jak wyglądam, tylko w tym, jaka jestem w środku. Dlatego pokazuję na Instagramie również to, jaka jestem naprawdę – opuchnięta z rana, po zimnej nocy, bez makijażu. To jest prawda o mnie.

Zobacz więcej zdjęć. Waleria Gorobets to piękna gwiazda Telewizji Polskiej. Ale ma nietypową pasję. Zobaczcie sami!

Waleria Gorobets o pasji do natury
QUIZ. To góra w Pieninach, Beskidach czy Górach Świętokrzyskich? Najpierw pytamy o Łysicę
Pytanie 1 z 12
Wskaż, gdzie znajduje się Łysica:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki