Udział w koncercie wiąże się z koniecznością bycia poza domem przez dobrych kilka godzin, licząc dojazd do i powrót z danego miejsca i w końcu sam czas trwania występu. Nic więc dziwnego, że ich uczestnicy często pojawiali się na arenie czy stadionie z torbami czy plecakami, w których schować mogli takie rzeczy, jak dodatkowe okrycie, parasole, napoje, powerbanki - a nawet jedzenie.
Niestety jednak, na pewnym etapie organizacji wydarzeń muzycznych w Polsce, już po blokadzie tego obszaru w związku z pandemią COVID-19, w regulaminach koncertów, za organizację których odpowiedzialne było czy jest Live Nation, pojawiać się zaczął zapis, zgodnie z którym niedozwolone było wnoszenie na teren koncertu jakiegokolwiek, nawet niewielkiego bagażu. Pojawienie się z nim wiązało się zaś z koniecznością oddania go w depozyt, którego koszt wynosił 50 zł. Finanse to jedno, czymś zupełnie innym jest stanie w kolejce, przed czy szczególnie po, koncercie, aby swój bagaż najpierw oddać, a kolejno go odzyskać, na co szczególnie zwracali uwagę uczestnicy koncertów.
Liczne skargi na organizatora i promotora koncertów
Sytuacja ta okazała się być czynnikiem szczególnie frustrującym tak bardzo, że do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiać zaczęły liczne skargi. Już w lipcu ubiegłego roku okazało się, że ten rzeczywiście przyjrzał się dokładniej regulaminom promotora i a tej podstawie urząd zdecydował się postawić firmie zarzut stosowania klauzul abuzywnych, czyli dotyczących niezadowolenia z zapisów przedstawionych w umowie, na treść których konsument nie ma wpływu. Jak było tłumaczone, dość niespodziewanie przedsiębiorstwo zaczęło uznawać torby, torebki i plecaki za "bagaż" i domagać się w związku z tym pozostawienia go w depozycie za opłatą. Wskazywano, że regulamin nie określa pojęcia "bagaż", do tego zmiany te pojawiały się już po starcie sprzedaży biletów, wspominano także o utrudnionym dostępnie do wytycznych czy przypadkach odmowy przyjęcia danego "bagażu" w depozyt. Przyglądano się wtedy także kwestii zwrotu kosztów za bilety w przypadku odwołania koncertu lub wydarzenia.
Potężna kara na Live Nation! Co mówi decyzja UOKiK?
Nieoczekiwanie dziewięć miesięcy po tym ogłoszeniu, na oficjalnej stronie UOKiK pojawiło się oświadczenie, informujące o podjęciu decyzji o nałożeniu na Live Nation kary w wysokości aż 15 milionów złotych i konieczności zwrócenia pieniędzy uprawnionym konsumentom.
Jak wynika z opublikowanej decyzji, prezes UOKiK uznał za niedozwolone klauzule praktycznie zakazujące wnoszenia jakichkolwiek przedmiotów oraz ograniczające możliwość zwrotu pieniędzy w razie odwołania wydarzenia. To właśnie za to na promotora nałożone zostały kary pieniężne. Wiadomo także, że Urząd zakwestionował zasady zwrotu pieniędzy za wydarzenia, które odwołał przedsiębiorca.
Jak wynika z oświadczenia, na Live Nation nałożono karę, wynoszącą dokładnie 15,3 mln zł. Co ważne, decyzja nie jest prawomocna i spółka może odwołać się do sądu. Promotor został także zobowiązany do wypłaty rekompensaty dla konsumentów - ich zasady wyjaśnione są dokładniej TU.
Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, sytuacja ta pokazała, że konieczne jest stworzenie ogólnie obowiązującego poradnika koncertowego - ten ma się pojawić już wkrótce.
Regulamin nie może grać przeciwko konsumentowi. Po zakupie biletu zasady muszą być jasne: uczestnik powinien wiedzieć, na jakich warunkach bierze udział w wydarzeniu, co wolno mu wnieść i na co może liczyć, jeśli koncert zostanie odwołany przez przedsiębiorcę. Kupując bilet, mamy prawo oczekiwać uczciwych i przewidywalnych zasad od początku do końca – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.