Spis treści
Matka Julii Wieniawy znalazła się na celowniku serwisów plotkarskich po publikacji zdjęć, na których spędza czas u boku 33-latka. Użytkownicy sieci błyskawicznie zidentyfikowali go jako instagramowego influencera, posługującego się pseudonimem Rekinway. Okazało się, że mężczyzna ma za sobą aktorską przeszłość w znanych produkcjach, takich jak chociażby serial „Pierwsza miłość".
Marta Wieniawa-Narkiewicz zarządza karierą córki
Marta Wieniawa-Narkiewicz pełni kluczową funkcję w codziennym funkcjonowaniu swojej pociechy. Oprócz bycia mamą, zajmuje się także jej interesami jako managerka. To właśnie dzięki niej, jak przyznała sama artystka, nauczyła się odpowiedzialnego zarządzania swoimi finansami i inwestowania zgromadzonych środków.
Dzięki mojej przedsiębiorczej mamie kupiłam pierwsze mieszkanie w wieku 18 lat. Powiedziała mi: "Julia, masz dobry czas. Zobacz, przychodzą te projekty, jacyś klienci, pierwsze reklamy. Ziarno do ziarnka, aż zbierze się miarka. Kup pierwsze mieszkanie, będziesz miała dobry start, a potem już możesz się bawić" i rzeczywiście tak było. Dopiero jak kupiłam drugie mieszkanie, kupiłam sobie drogą torebkę. (...) Jak masz worek pieniędzy i nie zainwestujesz ich w nic konkretnego, to tam jest taka dziurka i tylko tak ten piasek ucieka, nagle tej kasy nie ma. Dużo znam osób, które obudziły się po takim peaku popularności z niczym, bo nie mieli tych wzorców. Na pewno moja mama bardzo mi w tym pomogła - mówiła w rozmowie z ESKA.pl.
Znana celebrytka podzieliła się niedawno informacją, że w jej rodzinie zapanował wreszcie upragniony spokój. Jej rodzice, którzy mają za sobą rozwód, ostatecznie doszli do porozumienia i naprawili wzajemne relacje.
Rodzice Julii Wieniawy zakopali topór wojenny
Podczas jednego z nagrań do „Tańca z Gwiazdami" Julia Wieniawa nawiązała do swoich rodziców, komentując współpracę Mandaryny z Michałem Wiśniewskim. Piosenkarka z uśmiechem oznajmiła, że Marta Wieniawa-Narkiewicz poprawiła swoje stosunki z byłym mężem, Konradem Wieniawą-Narkiewiczem.
Najfajniejsze w ogóle dla mnie jest obserwowanie ich dzieci – że oni się z tego cieszą, a nie że jest to jakiś zgrzyt, wiesz, o co chodzi. Świetnie ten patchwork sobie poukładali. Wiem coś o tym, bo sama jestem z pięknej, patchworkowej rodziny i moi rodzice też po latach się znowu pogodzili. Nie wrócili do siebie, ale pogodzili się i mają dobre relacje. Dla mnie, jako dla ich dziecka, to jest naprawdę przyjemność to obserwować... Wreszcie! - poinformowała z dumą.