Tak potraktowali Monikę Richardson! Była gwiazda "Europy da się lubić" nie kryje żalu
Od zakończenia współpracy Moniki Richardson z Telewizją Polską minęło już kilka lat. Dziennikarka, która przez długi czas była jedną z charakterystycznych postaci TVP, dziś działa przede wszystkim poza telewizją. Jednym z jej projektów jest podcast "PrzełoMY", w którym rozmawia z zaproszonymi gośćmi o bieżących wydarzeniach i sprawach ze świata kultury.
Reaktywacja "Europy da się lubić" sprawiła jednak, że Richardson wróciła pamięcią do czasów, gdy sama prowadziła program. Nowa odsłona show ma inną formułę i inną gospodynię. Produkcję powierzono Katarzynie Zielińskiej.
Zobacz też: Monika Richardson pierwszy raz o swoim związku z gangsterem. Tak się z niego tłumaczy. Mocne słowa
Richardson pominięta przez TVP. Nie dostała nawet zaproszenia! Padły mocne słowa o Zielińskiej
Richardson nie przeszła obojętnie obok tej zmiany. W najnowszym odcinku swojego podcastu gościła Ilonę Łepkowską. Rozmowa początkowo dotyczyła zupełnie innego tematu - scenarzystka komentowała m.in. zamieszanie związane z obsadą kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!". W pewnym momencie rozmowa zeszła jednak na sytuację Łepkowskiej i jej relacje z nowymi mediami publicznymi.
Richardson postanowiła wtedy nawiązać do własnych doświadczeń. Dziennikarka przyznała, że coraz trudniej jest jej zachowywać milczenie w sprawie powrotu programu, z którym była przez lata kojarzona.
Wspominając nową edycję "Europy da się lubić", zwróciła uwagę na osobę prowadzącej. Katarzynę Zielińską przedstawiła przede wszystkim jako aktorkę znaną m.in. z "Barw szczęścia". Jednocześnie zaznaczyła, że nie zamierza oceniać jej aktorskich umiejętności. Ton wypowiedzi szybko stał się jednak zdecydowanie bardziej uszczypliwy.
Richardson zdradziła bowiem, że nie otrzymała żadnej propozycji związanej z powrotem programu. Co więcej, według jej słów nikt z produkcji nie zaprosił jej nawet jako gościa.
Nie dostałam zaproszenia nawet na przyjście jako gość. W ogóle nikt do mnie nie zadzwonił - powiedziała.
Dziennikarka nie ukrywała, że cała sytuacja mogła ją zaboleć. "Europa da się lubić" była przecież jednym z najważniejszych projektów w jej telewizyjnej karierze. Richardson nie zdecydowała się jednak na otwartą konfrontację z nową ekipą. Wręcz przeciwnie. Z ironicznym uśmiechem stwierdziła, że mogłaby rozpocząć publiczną krytykę Katarzyny Zielińskiej, ale nie widzi w tym większego sensu.
Oczywiście mogłabym teraz strzelić focha i zacząć opowiadać, jaka Kasia Zielińska jest głupia, ale po co? - rzuciła.
Zobacz też: Tłum gwiazd na 20-leciu restauracji! Vega, Richardson i Bojarska-Ferenc zachwycili. Kto wyglądał najlepiej?
Zobacz naszą galerię: Monika Richardson zaskoczyła fanów. Jedno zdanie wystarczyło