Spis treści
Roksana Węgiel-Mglej i Kevin Mglej od marca 2024 roku są formalnie małżeństwem. Uczucie między wokalistką a kompozytorem narodziło się podczas wspólnych prac nad jej albumem „13+5”. Chociaż para początkowo planowała ceremonię kościelną, zdecydowała się na wcześniejsze złożenie przysięgi w urzędzie stanu cywilnego, co wynikało z pogarszającego się stanu zdrowia babci autora tekstów piosenek. Do tych smutnych wydarzeń wokalistka odniosła się w piosence na swojej najnowszej płycie „Błękit”, którą współtworzyła razem z mężem.
Roksana Węgiel wspomina trudne początki z Kevinem Mglejem
Na początku znajomość Roksany i Kevina wywoływała sporo kontrowersji w sieci. Użytkownicy internetu często wytykali im dzielącą ich różnicę wieku i krytycznie oceniali fakt, że wybranek piosenkarki ma dziecko z poprzedniego związku. Warto dodać, że obecnie wokalistka świetnie dogaduje się z pasierbem i traktuje go z wielką czułością. Jak się okazuje, dynamika rozwoju tego związku budziła spore obawy również u rodziców gwiazdy. Z dzisiejszej perspektywy Węgiel przyznaje, że wcale im się nie dziwi.
Roxie Węgiel szczerze o rodzicach: Zrozumiałam ich reakcję
Podczas wywiadu dla portalu Eska.pl piosenkarka nie ukrywała, że fala krytyki pod adresem jej relacji z ukochanym była dla niej niezwykle bolesna. Paradoksalnie jednak, konieczność mierzenia się z negatywnymi opiniami tylko wzmocniła jej uczucie do męża.
Niejedna para by się poddała. Uwierz mi, z każdej strony był atak - wyznała Maksowi Kluziewiczowi w rozmowie.
Zupełnie naturalny niepokój towarzyszył również jej rodzicom. Dziś piosenkarka w pełni potrafi zrozumieć ich ówczesne wątpliwości. Co najważniejsze, z radością podkreśla, że obecnie Kevin utrzymuje z teściami świetny i bardzo ciepły kontakt.
Z jednej strony oczywiście rozumiem, że moi rodzice się troszczyli. Był taki moment, że nie wiedzieli, w którą stronę będzie to zmierzać. Nie mieszkałam wcześniej w Warszawie, więc na pewno wynikało to z troski. Nie znali Kevina, nie wiedzieli, w którą stronę to pójdzie, jak będzie wyglądał ten związek. To normalne, że się martwią. Tym bardziej, że jestem ich jedyną córką. (...) Totalnie to rozumiem, ale z drugiej strony wolę się skupić na tym, co jest dziś, jak te relacje wyglądają teraz. Są naprawdę bardzo dobre. Wszystko się dobrze poukładało. Nie zmienia to faktu, że na pewno było to dla nich szokujące, jakie decyzje podejmowaliśmy i jak działaliśmy z Kevinem. Był to dla nich speedrun życia. Dziecko wychodzi z domu, zaręczyny, ślub, płyta, żyje swoim życiem. Szybka zmiana, ale wydaje mi się, że już wtedy, przez to, że zaczęłam młodo pracować, nawet nieświadomie potrzebowałam się trochę usamodzielnić - dodała w wywiadzie.