Ryszard Rynkowski słaniał się na nogach. Są nagrania! Ledwo śpiewa. Mówi o żonie. "Jest mi ciężko"

To miał być krok w stronę powrotu do normalności. Ryszard Rynkowski wystąpił w Pruszkowie po raz pierwszy od śmierci żony. Koncert, który miał być symbolicznym powrotem artysty na scenę, okazał się emocjonalnie i fizycznie bardzo wymagający. Trwał około 50 minut i zakończył się przed planowanym czasem. Co wydarzyło się tego wieczoru? Mamy nagrania.

Występ Ryszarda Rynkowskiego w Pruszkowie od początku wzbudzał duże emocje. Artysta pojawił się na scenie wyraźnie osłabiony. Miał problem z poruszaniem się, a śpiewanie sprawiało mu widoczną trudność. W pewnym momencie piosenkarz zachwiał się przy mikrofonie, a po chwili musiał oprzeć się o fortepian, by nie stracić równowagi. Dla wielu widzów był to pierwszy sygnał, że kondycja artysty nie pozwala mu na pełnowymiarowy koncert. Muzyk mimo trudności starał się zabawiać publiczność krótkimi żartami i anegdotami.

NIE PRZEGAP: Niepokojące doniesienia o Ryszardzie Rynkowskim. Po miesiącach ciszy wyznaje: "Już nic gorszego spotkać mnie nie może"

Problemy zdrowotne Ryszarda Rynkowskiego. "Mam kawałek metalu w środku"

Ze sceny Ryszard Rynkowski zdecydował się otwarcie mówić o swoim stanie zdrowia. Wyjaśniał, że trudności z chodzeniem wynikają z problemów medycznych i nie mają związku z toczącą się sprawą sądową za jazdę samochodem po alkoholu

ZOBACZ TAKŻE: Ryszard Rynkowski usłyszał zarzut jazdy po alkoholu! Policja ujawnia, ile miał promili, gdy spowodował kolizję

Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj kawałek metalu w środku. (...) Troszeczkę mi się w kręgosłup wkręciło i w związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże.

Przypominamy: w czerwcu Ryszard Rynkowski nie dotarł na festiwal w Opolu po spowodowaniu kolizji drogowej, prowadząc samochód prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało około 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Po tym wydarzeniu artysta niemal całkowicie zniknął z przestrzeni publiczne

Wspomnienie żony i najtrudniejszy rok w życiu artysty

Podczas koncertu Rynkowski kilkukrotnie wracał do wydarzeń z ostatnich miesięcy. Wspominał zmarłą żonę i mówił o tym, jak ciężki był dla niego miniony rok. W jego oczach pojawiały się łzy, a emocje momentami przejmowały kontrolę nad głosem.

Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert, jaki gram dla publiczności. Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko

- powiedział ze sceny. 

W trakcie koncertu powrócił do tematu swojego stanu zdrowia i zmarłej żony. 

Mówiłem wam o tym, że trochę gorzej chodzę. Nie ma nic gorszego jak wstać i nie dojść na oklaskach. Żona kiedyś, moja nieżyjąca już, wspaniała kobieta, śmiała się ze mnie, że chodzę jak Joe Biden

Koncert zakończony przed czasem. Rynkowski zszedł ze sceny

W pewnym momencie Ryszard Rynkowski zszedł ze sceny. Po krótkiej chwili przekazano informację, że koncert dobiegł końca. Występ trwał około 50 minut, a reakcje widzów były podzielone. Część osób wyrażała rozczarowanie skróconym koncertem i głośno to komentowała. Pojawiły się jednak także głosy wsparcia - niektórzy podkreślali, że mimo wszystko warto było zapłacić 170 zł, by zobaczyć artystę w tak szczerym i trudnym momencie jego życia.

Zobaczcie nagrania z koncertu Ryszarda Rynkowskiego w naszym wideo.

Super Express Google News
Ryszard Rynkowski słania się na scenie. Mówi o zmarłej żonie. "Jest mi ciężko"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki