Tylko u nas! "Serial" o miłości Michała Wiśniewskiego będzie miał happy end? "W tej historii jest też porzucona żona"

Zaczęło się od tego, że na profilu "socjolozki.pl" na Instagramie na temat wybuchu miłości Michała Wiśniewskiego i sytuacji Poli Wiśniewskiej wypowiedziała się Dorota Peretiatkowicz. Jej rolka w obronie zdradzonej żony zrobiła furorę. Tylko u nas wypowiedziała się na temat medialnego "serialu" o miłości Wiśniewskiego, jej wspólniczka, Katarzyna Krzywicka-Zdunek. Poznaj szczegóły.

Uśmiechnięci Mandaryna i Michał Wiśniewski na ściance TVP2. O ich medialnym powrocie przeczytasz na SE.
Autor: akpa/ AKPA

W niedzielę, 12 lipca 2026 roku Michał Wiśniewski ogłosił, że wrócił do Mandaryny. Stało się to przy okazji apelu, jaki wygłosił do swojej obecnej jeszcze żony Poli, aby w wojnie medialnej z nim "zachowała klasę". 

Euforia po powrocie Wiśniewskiego do Mandaryny

Fani Michała Wiśniewskiego reagują entuzjastycznie na jego decyzję powrotu do żony nr 2. Mandaryna trzyma się z boku tej historii, nie komentuje słów eks męża, ale wyraźnie mu sprzyja w mediach społecznościowych. Ich dzieci, Xavier i Fabienne też się cieszą, więc lepszego finału bajkowego ślubu na biegunie nie można sobie wymarzyć. Jednak socjolożki apelują co najmniej o rozwagę.

Socjolożka, Dorota Peretiatkowicz wrzuciła na profilu "socjolożki.pl" na Instagramie swoją wypowiedź na temat afery z powrotem Wiśniewskiego do Mandaryny. Wyraźnie przypomniała, że w tej historii jest też Pola i ich dzieci. 

"W tej historii jest też porzucona żona"

Pokolenie ludzi chowanych na "Przyjaciołach" zawsze czeka na happy end, na to, że osoby połączą się i stworzą fantastyczny, udany związek. Tyle, że nie zawsze jest to happy end, nie zawsze jest to szczęśliwa historia. (...) I nagle okazuje się, że oni schodzą się po latach, dzieci się cieszą. Ale czy wszystkie dzieci? I czy wszyscy naprawdę się cieszą? Bo w tej historii jest też porzucona żona, która walczy o swoją godność, również w mediach. 

Pod tym nagraniem zaroiło się od komentarzy. Ale najważniejszy był ten jeden, od Poli Wiśniewskiej

Empatia przegrywa z widowiskiem. Niestety. Dziękuję za wsparcie.

O co chodzi w "serialu" o miłości? 

O co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? Dlaczego fani Michała tak się ucieszyli z jego powrotu do Mandaryny? Czy zdradzana żona jest "sama sobie winna, bo powinna przewidzieć, że mąż ją zdradzi"? Jaka jest sytuacja - aktualnie milczącej - Mandaryny w tym medialnym spektaklu. Zapytaliśmy o to wspólniczkę Doroty Peretiatkowicz, Katarzynę Krzywicką-Zdunek. 

Katarzyna Krzywicka-Zdunek: Dorota musi trochę odpocząć od mediów. Musimy troszkę, osłabić te emocje, jakie narosły wokół niej. 

Wiśniewski w momencie, kiedy ogłosił, że wrócił do Mandaryny, powiedział, że spotykają się dopiero od czerwca. Jak to się ma do tematu zdrady Poli? 

Wiśniewski to nasz przyjaciel?

Mnie tutaj uderzyły dwie rzeczy. Jedna jest taka na poziomie ogólnym i to się zdarza przy każdej tego typu sytuacji, kiedy wśród celebrytów coś się wydarza. To social media nam przyniosły, że my śledzimy życie celebrytów niczym serial, ale przez to, że mamy social media, skraca nam się dystans między nimi a nami. Wydaje nam się, że to są nasi znajomi, których życie możemy komentować, że wiemy wszystko na ich temat, że wiemy kto był winny, kto zdradził, kto od kiedy i tak dalej. To się nazywa relacje paraspołeczne, czyli takie przenoszenie, skracanie dystansu. Z tego wynika traktowanie jednostronne, no bo ci celebryci nas nie znają, ale takie jednostronne traktowanie tych osób jako kogoś znajomego. Mamy ogromną tendencję, czy to do hejtowania, czy do oceniania, do opowiadania całej historii, o której być może sami zainteresowani nie mają pojęcia.

Zapytaliśmy, czy rzeczywiście przez ten skrót socjalmediowy bardzo szybko towarzystwo internetowe podzieliło się na tych, którzy są za Michałem i na tych, którzy są za Polą. Prawda to?

"To nasi księżniczka i królewicz"

To jest trochę tak jak rozwodzi się para i jest część po stronie kobiety, a część po stronie mężczyzny, tylko tutaj mamy już taką arenę większą i możemy te dwa obozy obserwować, jakie mają argumenty i można się przyłączyć, albo do jednego, albo do drugiego. To porównanie do "Przyjaciół", kiedy oni brali ślub, Mandaryna z Wiśniewskim brali ślub w latach, początek lat dwutysięcznych. To było z dużym rozmachem, w Szwecji. To był tak naprawdę ślub niczym pary królewskiej, na biegunie północnym i przez to chcieliśmy wierzyć, że jeżeli ślub jest jak z bajki, to również życie będą mieli jak z bajki. Będą jak nasi księżniczka i królewicz. No niestety, tak się nie potoczyło i gdzieś taka tęsknota tych osób, które miały nadzieję na to, że ten związek przetrwa długie lata.

Socjolożka zwróciła uwagę, że historia powrotu Michała Wiśniewskiego do Mandaryny ożywa za każdym razem, kiedy wokalista się rozwodzi

Ona ożyła, zresztą to ożywa za każdym razem, jak Michał Wiśniewski się rozwodzi, że może on wróci do Mandaryny. Tutaj jeszcze doszła sytuacja pani Poli, bo wszystkie poprzednie partnerki Michała Wiśniewskiego nie zabierały głosu publicznie, nie mówiły o swojej krzywdzie publicznie. Jest coś takiego, co również obserwujemy, że jest taka trochę kultura "canselowania" tych byłych małżonków i takich, którzy są słabsi medialnie, takich, które nie mają takiej charyzmy, być może nie są finansowo tak uposażeni i można te osoby sprowadzać do parteru, na zasadzie "wiedziała na co się pisze". "Przecież wiadomo było, jak to się skończy, to był jej skok na kasę". A tu się okazuje, że nie może tych pieniędzy tyle uzyskać i zaczyna się zawstydzanie tej partnerki. Nie tylko przez publiczność, ale też przez byłego partnera, no bo to, co zrobił Wiśniewski, wystosowując to swoje oświadczenie? To było takie sprowadzenie tej Poli Wiśniewskiej do parteru. Kobieto, proszę się, tutaj z kulturą, prawda nie była taka, ale po prostu ucisza, ucisza w taki sposób niefajny i zawstydza jeszcze mówiąc o wysokości alimentów. 

Czy to jest męski świat?

Nie przegap: Michał Wiśniewski radził się czwartej żony, czy wrócić do drugiej. Tajner mówi wprost!

Czy w takich historiach kobieta zawsze jest przegrana, bo to jednak jest po prostu męski świat?

To zależy, kiedy my też trochę to analizowałyśmy i próbowałam znaleźć męskie przykłady, przyznam szczerze. W polskim przypadku to jest na przykład Marcin Hakiel, który był ośmieszany, zawstydzany, mówiło się o nim, że był taki, śmaki i owaki. No bo jednak jego była małżonka jest postacią bardziej znaną, medialną, ma wartość taką też reklamową dosyć dużą, natomiast faktycznie jest to raczej taki, wkraczamy w męski świat, jeżeli kobieta zaczyna głośno mówić o swojej krzywdzie, to w naszej kulturze nie jest to przyjęte, że kobieta się domaga swoich praw, że ona mówi, że została skrzywdzona, zaraz się pojawiają głosy, że ona robi z siebie ofiarę na przykład, albo że taki sposób się medialnie nie ogłasza. Jemu wolno, a jej nie.

"Bardzo jej współczuję, tak po ludzku, po kobiecemu"

Katarzyna Krzywicka-Zdunek stanęła w obronie Poli Wiśniewskiej. Zwróciła uwagę, że z tej radości zupełnie zapominamy, że może ktoś został skrzywdzony. 

Natomiast ona musi się w jakiś sposób bronić. Została z dwójką małych dzieci i mówienie, czy on jest od czerwca z Mandaryną, czy od lutego i tak dalej, to nie ma znaczenia. Tu jest po prostu porzucona kobieta kolejna, bo Michał Wiśniewski się zakochał i on ma do tego prawo. A ona już niczego nie ma w tym momencie. Bardzo jej współczuję, tak po ludzku, po kobiecemu i tej sytuacji. To się rozgrywa po prostu na oczach całej Polski i jest oceniana przez anonimowych ludzi.

Skąd się w takim razie w tej historii miłosnej Michała Wiśniewskiego w ogóle wzięli hejterzy? Przecież "miało być tak pięknie" i jest. To o co tu się złościć? 

Skąd hejterzy w bajkowej love story?

Ten hejt jest faktycznie odzwierciedleniem naszych napięć, bo to taką rolę kiedyś odgrywały seriale, że sobie oglądaliśmy losy bohaterów i temu się udało, temu się nie udało i ja mogłam to jakoś porównać do swojego życia. I to dalej działa. Jak ja robię takie badania jakościowe, grupy fokusowe czasami na temat właśnie różnych wątków serialowych, to osoby, które są zaangażowane w oglądanie tych seriali traktują już tych bohaterów niemal jak członków swojej rodziny.

Z boku tego wszystkiego jest sama Mandaryna, czyli Marta Wiśniewska. Co się w ogóle dzieje z nią w tej sytuacji? Bo chyba nie do końca jest jej czego zazdrościć?

Jaka jest jej sytuacja tak socjologicznie? Myślę, że jej sytuacja też jest trudna, bo ona też jest pod medialnym ostrzałem. Trochę Michał Wiśniewski postawił obie panie w trudnej sytuacji, bo jej postawa jest również oceniana. Ona na razie nie zabrała głosu. Tam był jakiś filmik taki, na którym widać, że ona się cieszy z czegoś tam, ale nie wiadomo, czy się cieszyła z ogłoszenia związku przez Michała Wiśniewskiego, czy jakieś kwestie związane z tym programem, który oni mają wspólnie mieć. Ona też jest poddawana osądowi. Część osób się cieszy, ale część uważa, że postępuje źle. Że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, że ktoś jej rozbił małżeństwo, a teraz ona rozbija i tak dalej. Że "myślałam na przykład, że ma pani więcej rozumu". Więc naprawdę to jest taką bardzo mocną grupą doradczą internetową i oceniającą, co ci ludzie powinni zrobić ze swoim życiem.

Zapytaliśmy też Katarzynę Krzywicką-Zdunek, czy to co zrobił Wiśniewski, to jest dobry medialnie ruch? Profesor Wiesław Godzic mówił "Super Expressowi", że jego zdaniem to jest bardzo niemądry ruch, wręcz ku przepaści. 

Trochę to jest taki ruch w kierunku utrwalania swojego wizerunku jako osoby, która jest skupiona po prostu na swoim szczęściu. Na takiego łamacza serc. Pewnie jest dobrym ojcem, nie zaprzeczam, ale...nie mężem. Nie mężem. Mężem nie wiem jakim jest. Natomiast gdzieś tam sobie buduje wizerunek osoby, która nie jest stała w uczuciach, albo która jest kochliwa, która zmienia zdanie. Tak patrząc jakby, gdybym to miała oceniać siedząc gdzieś tam przy stole właśnie na grupie fokusowej, to to gdzieś taki wizerunek on na zewnątrz pokazuje.

Wiśniewski, łamacz serc?

O proszę Pani! Jak to z naszego badania kobiet wynika, że zawsze jest czas, żeby zacząć wszystko od nowa. Zresztą my żyjemy teraz w takiej kulturze, że ten wiek się przesuwa i to jest w myśl zasady, że każdy ma prawo do szczęścia. I myślę, że gdzieś tam Michał Wiśniewski tym się też kieruje.

Po tym jego ogłoszeniu syn ostatecznie powiedział, że się cieszy, bo widzi rodziców szczęśliwych.

I ja sobie wyobrażam, że dzieci się cieszą. Nawet dorosłe, jak widzą rodziców szczęśliwych. No a córa w ogóle ruszyła z tatą w taką charytatywną akcję "maluchem". I też cała wygląda na szczęśliwą. Więc ostatecznie, jak już się ci rodzice zeszli to te dzieciaki wyglądają jednak na szczęśliwe. No tata to jest jednak tata, prawda? Wiśniewski sobie ciężką robotę wybrał. Zbudował ogromną rodzinę paczworkową. I to nie jest łatwe otrzymać to wszystko w takim emocjonalnej równowadze. Czy mu się to uda? Mandaryna mówiła, jak się rozstali, że życie z nim to był rollercoaster i to dalej jest rollercoaster, tylko ma znacznie większy promień okręgu, po którym się porusza. 

"Ona jest naprawdę w dużym bólu"

Na koniec socjolożka zaapelowała, aby nie zapominać w tym wszystkim o osobach pokrzywdzonych. 

Myślę, że jest potrzebna empatia, żeby zobaczyć co zostaje tej osobie pokrzywdzonej, zostawionej, zdradzonej, porzuconej. Nie oceniajmy od razu, że "robi z siebie ofiarę albo wywleka jakieś rzeczy". Ona jest naprawdę w dużym bólu. I to widać

Zobacz też: Wiśniewski układa sobie życie "na nowo", a Pola informuje o chorobie dziecka. Smutny widok!

Michał Wiśniewski rozwodzi się. Nietypowy gest z jego strony
Sonda
Która żona najlepiej pasuje do Michała Wiśniewskiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki