Romskie zaślubiny, nagrania i medialna burza wokół Viki Gabor
Cała historia zaczęła się pod koniec grudnia, gdy w sieci pojawiło się nagranie z uroczystości, którą dziadek ukochanego Viki określił jako ślub Viki Gabor i Giovanniego Trojanka. Ceremonia miała odbyć się zgodnie z romską tradycją i szybko stała się tematem numer jeden w mediach plotkarskich. Pojawiły się pytania, spekulacje i skrajne komentarze, a młoda piosenkarka znalazła się w centrum ogromnej burzy. Dodatkowym paliwem dla plotek było nagłe usunięcie wszystkich zdjęć z jej profilu na Instagramie, co wielu odebrało jako reakcję na krytykę i presję.
Wiki Gabor komentuje swoją ślubną aferę
W „Dzień dobry TVN” Viki została zapytana o medialne zamieszanie wokół jej osoby. Odpowiedziała spokojnie i bez emocjonalnych uniesień:
Ja totalnie nie zwracam na to uwagi. Mam bardzo dużo pracy na głowie, bardzo dużo pracuję. Ja tego nie czytam
– mówiła. Odniosła się też do decyzji o wyczyszczeniu profilu na Instagramie, podkreślając, że był to zaplanowany ruch, a nie impulsywna reakcja na plotki: – To też jest plan. To było zaplanowane parę miesięcy przed sylwestrem – tłumaczyła.
O ślubie mówi: „Jestem szczęśliwa”
Prowadzący zapytali wprost o jej emocje związane z doniesieniami o ślubie. Viki Gabor nie zdradzała szczegółów, ale jasno zaznaczyła, co jest dla niej najważniejsze:
Jestem szczęśliwa. Myślę, że to jest najważniejsze. Ja jestem takim typem osoby, która nie mówi za bardzo o swoim życiu prywatnym, bo myślę, że każda osoba chce zachować swoją prywatność.
Dodała też, że ma poczucie, iż jej życie prywatne nie powinno być głównym tematem zainteresowania opinii publicznej: – Ja tworzę muzykę, jestem tu po to, żeby śpiewać, pisać, a nie mówić o tym, jak będzie wyglądać mój ślub – skwitowała.
Choć nagrania i komentarze sugerowały, że doszło do zaślubin, sama piosenkarka nie potwierdziła, by był to ślub w świetle prawa. Jednocześnie nie ukrywa, że jest w związku i że to, co dzieje się w jej życiu prywatnym, daje jej szczęście. Szczegóły pozostawia jednak wyłącznie dla siebie i najbliższych.