Grażyna Szapoiłowska jako lepsza wersja Michelle Pfeiffer?
Wśród setek komentarzy nie brakuje tych pełnych zachwytu. Internauci piszą o klasie, stylu i ponadczasowej urodzie aktorki. Pojawiają się serca, ognie i komplementy bez cienia ironii. „Pani Grażyna to polska, lepsza wersja Michelle Pfeiffer”, „Najpiękniejsza kobieta świata”, „Szyk, styl i kobiecość aż kipi”, „Ikona, klasa sama w sobie” – to tylko część entuzjastycznych reakcji. Nie zabrakło też komentarzy od znanych twarzy, które otwarcie wyraziły podziw dla aktorki. Dla wielu fanów Szapołowska pozostaje symbolem elegancji i kobiecości, niezależnie od metryki.
Złośliwcy nie próżnują: „Po co ten filtr?” i „żelazko wypracowało swoje”
Ale internet, jak to internet, nie zna litości. Obok zachwytów pojawiły się też głosy znacznie mniej przychylne. Część komentujących zaczęła dopytywać o ingerencje w wygląd i mocne wygładzenie twarzy. „Pani Grażyno, po co ten filtr?”, „Filtr źle wleciał”, „Nie poznałam…”, – piszą internauci. Najwięcej emocji wzbudził jednak komentarz, który momentalnie zaczął krążyć w sieci: „ŻELAZKO wypracowało bardzo ładnie” – rzucił jeden z użytkowników, wywołując lawinę reakcji. Pojawiły się też sugestie o „lifcie” i głosy, że aktorka w realu „wygląda zupełnie inaczej niż na zdjęciach”.
Zachwyt miesza się z hejtem
Nowe zdjęcie Grażyny Szapołowskiej doskonale pokazuje, jak skrajnie odbierane są dziś fotografie gwiazd. Z jednej strony podziw, porównania do hollywoodzkiej legendy i zachwyty nad klasą. Z drugiej – czujne oko internautów tropiących filtry, retusz i każdą zmarszczkę. Nie da jsię jednak zaprzeczyć, że aktorka znów znalazła się w centrum uwagi, co w czasie promocji nowego albumu może być bardzo korzystne, a jej zdjęcie wywołało dokładnie to, co w show-biznesie działa najlepiej – emocje. A te, jak widać, są skrajne.