Do niebezpiecznej sytuacji doszło 31 stycznia, ok. godziny 19:01 na Alejach Jerozolimskich, przed zjazdem na Mokotów w kierunku centrum Warszawy. Wiśniewski nie kryje emocji i podkreśla, że niewiele brakowało, a dosżłoby do tragedii.
Jadąc na lotnisko Chopina, miałem, można powiedzieć, stłuczkę. Kierowca BMW na warszawskich numerach, pędząc – szacuję, że około 200 km na godzinę – uderzył w mój samochód i przerysował mi bok. Odbił się ode mnie, opanował samochód i pojechał dalej. Nie zatrzymał się. Dawałem mu znać długimi światłami, ale nie zarejestrowałem numerów
– relacjonował muzyk. Jak dodał, sprawca nie tylko się nie zatrzymał, ale po chwili opanował auto i odjechał, jakby nic się nie stało. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Wiśniewski poruszał się samochodem zastępczym, który nie był wyposażony w wideorejestrator.
Rozpędzone BMW uderzyło w samochód Michała Wiśniewskiego. Kierowca zbiegł
Michał Wiśniewski nie ukrywa, że miał ogromne szczęście. Jak zaznacza, uderzenie mogło zakończyć się znacznie gorzej. – Nie obróciło mojego samochodu i nie doszło do tragedii – przyznał wprost. Po zdarzeniu zgłosił się na policję, jednak – jak relacjonuje – usłyszał słowa, które tylko spotęgowały jego frustrację.
Powiedziano mi, żebym zgłosił się do wydziału ruchu drogowego, bo być może mają jakieś nagrania z kamer. Ale usłyszałem też, że oni na pewno nie będą go szukać, bo on na pewno zwolni, jak będzie przejeżdżał radiowóz
– opowiadał. W emocjonalnym apelu Wiśniewski odniósł się do tragicznych wypadków, o których w ostatnim czasie głośno w mediach. – Nie chcę nawiązywać do ostatniego wypadku, gdzie zginęła rodzina, ale to są jadący mordercy. Być może bardzo często chwalą się takimi sytuacjami – mówił bez ogródek. Na koniec zwrócił się bezpośrednio do internautów i potencjalnych świadków zdarzenia.
Bardzo was serdecznie proszę: jeśli ktoś coś widział, podajcie go na policję, zadzwońcie, opowiedzcie tę historię, przekażcie ją dalej. Chodzi o to, żeby nic więcej takiego się nie wydarzyło, bo na pewno ktoś zginie – zaapelował.
Zobacz też: Ryszard Rynkowski słaniał się na nogach. Są nagrania! Ledwo śpiewa. Mówi o żonie. "Jest mi ciężko"