Spis treści
Decyzja GIF w sprawie piosenki Taco Hemingwaya odbiła się już w sieci szerokim echem. Wytwórnia, z którą współpracuje popularny artysta, 2020, natychmiast wyraziła swoje oburzenie, wskazując na naruszenie wolności słowa. Temat "Zakochałem się pod apteką" podjęli już eksperci. Przypomnijmy, o co chodzi z aferą wokół tego utworu.
Taco Hemingway i "Zakochałem się pod apteką" - tekst, który wywołał kontrowersje
Utwór "Zakochałem się pod apteką" ukazał się pod koniec grudnia ubiegłego roku. Powracający z nową twórczością Taco Hemingway, artysta z wieloma spektakularnymi osiągnięciami raperskimi na koncie, sam napisał do niego tekst. W lutym pojawiły się doniesienia, że numer trafił pod lupę Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego ze względu na fragment, w którym pojawia się nazwa popularnego leku przeciwbólowego. Jak poinformował wówczas przedstawiciel GIF, w sprawie piosenki doszło do konsultacji z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, ponieważ jeden ze składników środka podlega przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sprawa wywołała spore poruszenie w sieci, a nawet doprowadziła do tego, że w proteście wiele młodych osób zaczęło celowo kupować w aptekach ten konkretny lek.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny zdecydował. Taco Hemingway musi zmienić piosenkę
17 kwietnia klamka zapadła. Okazało się, że GIF nakazał usunięcie z tekstu "Zakochałem się pod apteką" nazwy środka przeciwbólowego, uznając jej wykorzystanie za promocję leku. Informację tę potwierdziła rzeczniczka inspektoratu, Olga Sierpniowska.
"Decyzja GIF nakazuje zaprzestania reklamy produktu leczniczego w części, w jakiej piosenka 'Zakochałem się pod apteką' wskazuje nazwę produktu leczniczego solpadeina" - przekazała w komunikacie.
Wytwórnia odpowiada na decyzję GIF
Nie trzeba było długo czekać na reakcję ekipy współpracującej z Taco. Wytwórnia 2020 od razu zapowiedziała złożenie skargi do Sądu Administracyjnego, wskazując na brak dostatecznej argumentacji ze strony Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Jak czytamy w opublikowanym oświadczeniu, instytucja nie dowiodła, że Taco Hemingway w jakikolwiek sposób współpracował z producentem leków lub też, że jego intencją była promocja środka. Wytwórnia zarzuciła GIF cenzurę wolności artystycznej, przypominając, że ta jest prawnie gwarantowana obywatelom Polski i Unii Europejskiej.
"Jako wytwórnia 2020, wydawca płyty 'Latarnie wszędzie dawno zgasły', oświadczamy, że utwór 'Zakochałem się pod apteką' powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. [...] W wydanej decyzji GIF nie przedstawia żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania produktu. Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej. Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa" - napisano.
Fani oburzeni. Głos zabrał ekspert
Decyzja nakazująca usunięcie raperowi fragmentu piosenki oburzyła wielu fanów Taco Hemingwaya. Rzesze słuchaczy nie zgadzają się ze stanowiskiem, że w słowach 'kupiłam ci Solpadeinę, to totalnie dziwne, ale Carpe Diem' zaistniał zamiar promocji konkretnego leku. Grzmią jednak nie tylko fani i sama wytwórnia artysty, lecz także poproszeni o komentarz eksperci muzyczni. W rozmowie z "Plejadą" dziennikarz i publicysta Hirek Wrona, uważnie śledzący polską scenę hip-hopową, skrytykował urzędniczą decyzję.
"Odbieram to jako część tekstu, akurat mu pasowało do rymu. Bez zamiaru reklamowania leku. Wręcz ja bym tutaj doszukiwał się zniechęcania do kupowania tego leku. Nie sądzę, żeby było to jakoś społecznie szkodliwe. [...] Ja bym tutaj nie doszukiwał się jakiegoś specjalnie ukrytego product placementu. Na pewno nie u Taco Hemingwaya. To tak samo jakby można było zarzucić mu konsumpcjonizm w utworze '6 zer'. Jakaś abstrakcja zupełna" - skwitował.