Kim jest Ilona Krawczyńska?
Ilona Krawczyńska to polska prezenterka telewizyjna, influencerka i była modelka, urodzona w 1992 roku. Ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną na Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Karierę w mediach rozpoczynała od konkursów piękności, zdobywając tytuł Miss Ziemi Łódzkiej 2014 oraz reprezentując Polskę na finale Miss Bikini Universe w Chinach w 2015 roku. Ogólnokrajową rozpoznawalność przyniósł jej projekt "Siostry ADiHD", który tworzy w mediach społecznościowych z siostrą Mileną. Wspólnie promowały markę fitness Fit and Jump i prowadziły audycje w stacji 4fun.tv. Z czasem Krawczyńska nawiązała stałą współpracę z telewizją Polsat. Została jedną z prowadzących reality show "Farma" oraz gospodynią wydarzeń plenerowych, w tym koncertów sylwestrowych i gali Miss Polski. Jesienią 2022 roku zwyciężyła w 13. edycji programu "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami", występując w parze z tancerzem Robertem Rowińskim
Ilona Krawczyńska szczerze o "Farmie". Na to zwraca uwagę
Ruszyły nagrania do 6. sezonu "Farmy", którego emisja odbędzie się na wiosnę 2027. To jeden z popularniejszych formatów "Polsatu". Nic dziwnego - ludzie bez technologii dbający o zwierzęta i rolę potrafią przyciągnąć widzów. Ilona Krawczyńska w rozmowie z VOX FM przyznała, że niektóre sytuacje ją bardzo zaskoczyły.
- Jeśli chodzi o obecną, szóstą edycję, to myślę, że na planie powiedziałam już z osiemdziesiąt razy: "No tego się nie spodziewałam!". Czeka nas bardzo ciekawy sezon. Natura ludzka jest niezbadana. Nikt z nas nie zna do końca samego siebie, a co dopiero przewidywać zachowania innych. Uczestnicy wchodzą do programu, tęsknią za bliskimi, są głodni, zmęczeni. W pewnym momencie pękają w nich bariery, o których nie mieli pojęcia. Dokopują się do cech charakteru, które były głęboko skryte - powiedziała Ilona.
Modelka nie ukrywa tego, że czasami bawią ją reakcje widzów na zachowania uczestników show.
- Mam ogromną wyrozumiałość dla naszych uczestników.Jestem dobrym obserwatorem życia i śmieszy mnie, kiedy widzowie brutalnie komentują zachowania uczestników, nie widząc w swoim hejcie niczego złego. Są w tym bardzo niesprawiedliwi. Zawsze stoję murem za naszymi ludźmi z "Farmy". Wiem, jaką trudną szkołę życia przeszli i jak wiele granic zostało przekroczonych. Mieli prawo się zdenerwować, puścić nerwy, wrzasnąć. Nie usprawiedliwiam wszystkiego, każdy powinien brać odpowiedzialność za słowa, ale ten program jest tak wymagający, że mam dla nich inny próg cierpliwości niż dla ludzi na co dzień. Każdy z nas powinien spojrzeć na siebie - jak reagujemy, gdy ktoś zajedzie nam drogę? Potrafimy wyzywać i pokazywać środkowe palce, i to uważamy za "ok". Ale kiedy uczestnik na "Farmie", obciążony takimi emocjami, wybuchnie, to jest to chamstwo? - powiedziała Ilona.
Często widzowie zapominają, że dostają urywek programu.
- My musimy cały dzień przygód i skomplikowanych sytuacji kilkunastu osób zmieścić w około 45 minutach materiału. Siłą rzeczy pokazujemy najmocniejsze fragmenty oraz kluczowe kłótnie. One są istotne, bo to od nich zależy bieg programu. Jeśli widz nie zobaczy, że np. Rafał pokłócił się z Agnieszką - nie zrozumie, dlaczego nominował ją do pojedynku. To jest bardzo intensywne 45 minut. Każdy odcinek to esencja dnia, dzięki którym widz rozumie relacje między uczestnikami - podsumowała Ilona.