Tragedia! Nie żyje 49-letnia żona legendarnego twórcy TSA. Justyna Nowak zmarła po długiej i ciężkiej chorobie

Bardzo smutna wiadomość dla fanów zespołu TSA. Po długiej i wyczerpującej walce z chorobą odeszła Jystyna Nowak, ukochana żona legendarnego twórcy zespołu TSA, Andrzeja Nowaka. Justyna przeżyła 49 lat, na wieczność spocznie u boku małżonka.

Płonąca świeca i białe kwiaty na ciemnym tle, symbolizujące żałobę po zmarłej Justynie Nowak. Widoczna nekrolog z datą pogrzebu i informacją o śmierci 49-letniej żony legendarnego twórcy TSA. O jej śmierci i szczegółach przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Celtstudio/Shutterstock, Facebook/ Shutterstock

Tragiczna wiadomość o śmierci ukochanej żony Andrzeja Nowaka dotarła do mediów za pośrednictwem Facebooka. Znany dziennikarz muzyczny Tomasz Dereszyński w poruszających słowach poinformował, że Justyna Nowak nie żyje. Podał także szczegóły dotyczące jej pogrzebu. 

Poruszające pożegnanie żony Andrzeja Nowaka

Pożegnanie odbędzie się na cmentarzu komunalnym w Rudzie Śląskiej, w grobie naszego taty, gdzie zostanie złożony relikwiarz z onyksu w kolorze aury Justynki. Już takie symboliczne serduszko, żeby nasza mama miała cząstkę swojej córki blisko siebie, żeby nie musiała tęsknić i zawsze mogła zapalić jej światełko. Odprowadzenie i złożenie urny z prochami Justynki odbędzie się w Warszawie, na Powązkach. 

Czytaj również: Ciężki czas dla Edyty Wojtczak. "Nigdzie się nie ruszam z własnego domu"

Nie udało się uratować Justyny Nowak

Justyna Nowak od dawna walczyła z chorobą, która ostatecznie okazała się nieuleczalna. W międzyczasie trwała zbiórka na jej leczenie, gdzie fani Andrzeja Nowaka chojnie wpłacali datki. 

Błagam Was o pomoc dla Justyna Nowak, żony śp. Andrzeja Nowaka. Justyna walczy jak lew, jest cudowna, dzielna. Andrzej tyle nam dał, więc i my bądźmy chojni. Bardzo Was o to proszę. 

- pisał na Facebooku Łukasz Łyczkowski wokalista, kompozytor, lider nowego autorskiego zespołu i wokalista 5 RANO. 

Ostatnie pożegnanie Justyny Nowak odbyło się 25 czerwca 2026 roku w Kaplicy Domu Pogrzebowego w Głubczycach. Rodzina prosiła o nieprzynoszenie kwiatów. 

Zobacz też: Taką emeryturę ma 77-letni Krzysztof Materna. "Martwię się, żeby umysł pracował"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki