Śmierć Carli Jeffery to ogromny cios dla jej bliskich, współpracowników i widzów, którzy pamiętają ją z ekranowych ról. Aktorka swoją przygodę z kamerą rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. W kolejnych latach pojawiała się zarówno w popularnych serialach, jak i produkcjach skierowanych do młodszej publiczności.
Carla Jeffery nie żyje. "Jej uśmiech potrafił rozjaśnić każde pomieszczenie"
O śmierci aktorki poinformowała w mediach społecznościowych jej wieloletnia menedżerka Carla Alexander. Z opublikowanego oświadczenia wynika, że znała Jeffery od 20 lat i miała szczęście obserwować rozwój zawodowy i osobisty utalentowanej dziewczyny.
Przez 20 lat mieliśmy przywilej obserwowania, jak Carla zmienia się w piękną, pełną życia i niezwykle utalentowaną kobietę, której uśmiech potrafił rozjaśnić każde pomieszczenie .
W dalszej części menedżerka podkreśliła, że relacja z aktorką wykraczała daleko poza kwestie zawodowe.
Nie przegap: Zmarł Francesc Garrido. Gwiazdor znany polskim widzom miał tylko 56 lat
Carla była więcej niż klientką. Była dla nas jak rodzina. Nasze serca są w tym trudnym czasie z bliskimi Carli.
Przyczyny śmierci 33-letniej aktorki nie podano do publicznej wiadomości.
Zaczęła karierę jako nastolatka
Carla Jeffery zaczęła karierę jako nastolatka. Widzowie mogli zobaczyć ją m.in. w serialach "iCarly" oraz "Magia kłamstwa". Aktorka pojawiła się również w 10 odcinkach "Pohamuj entuzjazm". Później dołączyła do obsady "Scream Queens" i "American Vandal".
Największą rozpoznawalność przyniosła jej jednak rola Bree, cheerleaderki w telewizyjnym musicalu "Zombi" z 2018 roku. Jeffery powróciła do tej postaci w dwóch kolejnych częściach produkcji, które miały premiery w 2022 i 2024 roku. W 2024 roku wystąpiła także w serialu animowanym związanym z serią.
Ostatnim odnotowanym występem w jej filmografii była gościnna rola w internetowym serialu "Asanté" z 2025 roku.
Czytaj także: Tim Curry nie żyje. Gwiazdy żegnają legendarnego brytyjskiego aktora z „Rocky Horror” i „Kevina”