Tim Curry nie żyje. Gwiazdy żegnają legendarnego brytyjskiego aktora z „Rocky Horror” i „Kevina”

Świat kina stracił jedną ze swoich najbardziej charyzmatycznych postaci. W wieku 80 lat zmarł Tim Curry, brytyjski aktor, którego brawurowe role w „The Rocky Horror Picture Show”, „To” czy „Kevinie samym w Nowym Jorku” na stałe wpisały się w pamięć pokoleń widzów. Artystę ze wzruszeniem żegnają gwiazdy filmu i teatru. Susan Sarandon wyznała gorące uczucie.

Uśmiechnięta Susan Sarandon w okularach przeciwsłonecznych. Obok na miniaturze Tim Curry. O jego śmierci przeczytasz na SE.
Autor: GabboT/ CC0 2.0

Role, które ukształtowały pokolenia

Tim Curry był aktorem, którego nie dało się zaszufladkować. Dla wielu czytelników, którzy dorastali w latach 70. i 80., pozostanie on przede wszystkim niezapomnianym doktorem Frank-N-Furterem z kultowego musicalu „The Rocky Horror Picture Show”. Jego brawurowa, przełamująca tabu kreacja stała się fundamentem popularności filmu, który do dziś cieszy się statusem dzieła kultowego. Curry potrafił łączyć w sobie komizm, grozę i niesamowitą energię sceniczną, co czyniło go wykonawcą jedynym w swoim rodzaju.

Kolejne pokolenia widzów poznały go z zupełnie innej, mroczniejszej strony. Jako klaun Pennywise w pierwszej ekranizacji powieści Stephena Kinga „To”, Curry wykreował postać, która dla wielu stała się ucieleśnieniem dziecięcych lęków. Z kolei fani kina familijnego z pewnością pamiętają go jako przebiegłego konsjerża w hotelu Plaza w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”. Każda z tych ról, choć skrajnie różna, niosła w sobie ten sam magnetyzm i profesjonalizm, który cechował całą karierę brytyjskiego artysty.

Cicha walka o sprawność i życie po udarze

W 2012 roku życie Tima Curry’ego uległo gwałtownej zmianie. Aktor doznał rozległego udaru mózgu, którego skutki okazały się trwałe. To wydarzenie zmusiło go do wycofania się z aktywnego aktorstwa filmowego i scenicznego, a w późniejszych latach poruszał się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Dla człowieka, którego praca opierała się na ruchu i ekspresji, była to ogromna przeszkoda, jednak aktor nie poddał się zapomnieniu.

Mimo trudności fizycznych, Tim Curry nie zrezygnował z kontaktu ze sztuką. Skupił się na pracy głosem, dubbingu i nagraniach, wykorzystując swój charakterystyczny, głęboki tembr. Pojawiał się również na wydarzeniach branżowych, takich jak uroczystości wręczenia nagród Tony, gdzie w 2015 roku został uhonorowany za całokształt twórczości. Jego publiczne wystąpienia na wózku inwalidzkim były dla wielu fanów poruszającym dowodem na to, że choroba może zmienić ciało, ale nie musi złamać ducha artysty.

Gwiazdor "Kevina"! Tim Curry od 10 lat poważnie chorował

Gwiazdy żegnają genialnego aktora

Wiadomość o śmierci Tima Curr'ego obiegła lotem błyskawicy cały świat artystyczny. Gwiazdy filmu i przyjaciele nie mogą się pogodzić z jego odejściem. We wzruszających wpisach żegnają go m.in. Carol Burnett, Luke Evans, Rob Schneider, czy Brooke Shields. Susan Sarandon zdecydowała się na osobiste wyznanie.

Wspaniale nam się razem pracowało przy Annie. Nikt nie potrafił grać sympatycznych czarnych charakterów lepiej niż on. Był mi drogim przyjacielem. Czuję się błogosławiona, że mogłam go znać - napisała Carol Burnett.

Jaki on był zabawny, seksowny i niepowtarzalny. Ale najbardziej kochałam w nim jego serce. Nawet przykuty do wózka nadal był niezwykle serdeczny i hojny wobec swoich fanów. Dziękuję Ci, Tim, za to, że znaczyłeś tak wiele dla tak wielu ludzi. Kocham Cię. S - dodała Susan Sarandon.

Jakim zaszczytem byłoby dla Tima Curry’ego zagranie mojej roli w Błękitnej lagunie. Kolejna legenda odeszła zbyt wcześnie. Broadway i kino - podobnie jak muzyka country - już nigdy nie będą takie same - napisała Brooke Shields.

Amerykańska aktorka, komiczka i scenarzystka Jillian Bell dodała, że właśnie dzięki niemu zapragnęła zostać aktorką. "Dał nam tak wiele w swojej karierze. Przerażał nas w To, rozśmieszał w Clue i Kevin sam w Nowym Jorku, sprawiał, że śpiewaliśmy przy Annie i The Rocky Horror Picture Show. A artystyczne ryzyko, które podejmował w swojej karierze, było absolutnie wyjątkowe. Był jednocześnie piękny i dziwny, mroczny i pełen światła. I kochałam go. Miałam okazję spotkać go raz i był dokładnie tak serdeczny i figlarny, jak miałam nadzieję. Mogłam powiedzieć mu, jak wiele dla mnie znaczył" - napisała.

Z kolei amerykański aktor, scenarzysta i producent filmowy Rob Schneider dodał: "Większość aktorów gra daną scenę w ten sam sposób i próbuje ją dopracować do perfekcji. Jako młody aktor byłem zdumiony, widząc, jak Tim zagrał jedną scenę na siedem zupełnie różnych sposobów — I KAŻDY Z NICH BYŁ FANTASTYCZNY! Zapytałem go o to i dostałem od niego wspaniały prezent. Tim powiedział: ‘Chcę dać reżyserowi różne możliwości! To nie ja mam decydować, którą wybrać. To jego zadanie!’. W tamtej chwili wszystko się dla mnie zmieniło. Tim był życzliwy i hojny jako partner sceniczny. Sam fakt, że mogłem znaleźć się z nim w jednym kadrze, był dla mnie czymś niezwykłym."

Dziedzictwo, które pozostanie z nami

Odejście Tima Curry’ego to symboliczne pożegnanie z pewną epoką kina – czasami, w których aktorstwo charakterystyczne i odwaga w doborze ról budowały prawdziwe legendy. Curry był artystą kompletnym: aktorem teatralnym, filmowym i wybitnym wokalistą. Jego dorobek to nie tylko długa lista tytułów, ale przede wszystkim emocje, które wywoływał u widzów przez dekady.

Choć jego fizyczna obecność na ekranach z czasem stawała się rzadsza, dziedzictwo, które po sobie zostawił, pozostaje żywe. Filmy z jego udziałem są nadal oglądane i analizowane, a on sam pozostanie w pamięci jako twórca, który nie bał się ryzykować. Historia jego ostatnich lat, naznaczonych walką z chorobą, dodaje do jego biografii ludzki wymiar, który szczególnie mocno rezonuje z osobami doświadczającymi trudów dojrzałości. Tim Curry odszedł, ale jego głos i kreacje na zawsze pozostaną częścią historii światowej kultury.

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil
Quiz. Rozpoznaj aktorki i aktorów z czasów PRL-u po jednym zdjęciu
Pytanie 1 z 10
Co to za aktorka?
Aktorka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki