Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów podcastu Eli Piotrowskiej była wizyta w domu Koziołów – miejscu doskonale znanym wszystkim fanom "Rancza". Gospodyni nieruchomości, Anna Skarżyńska, opowiedziała o tym, jak przez lata zmieniało się to miejsce i jak wygląda jej współpraca z ekipą serialu. Choć wiele elementów scenografii pozostaje tajemnicą, zdradziła, że część zmian widzowie zobaczą dopiero w nowym sezonie.
W sypialni Haliny i Pawła Koziołów wszystko jest na swoim miejscu
Jak opowiada właścicielka domu, łóżko, na którym przez lata nagrywano kultowe sceny z Cezarym Żakiem i Violettą Arlak, wciąż znajduje się na swoim miejscu. Żartowała nawet, że po licznych nagraniach zaczęło już charakterystycznie skrzypieć. Zmieni się natomiast jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów wystroju - nad łóżkiem zawiśnie ślubny portret Haliny i Pawła Koziołów!
Nie ma mowy o prywatności
Przez kilkanaście lat emisji "Rancza" miliony widzów zdążyły niemal nauczyć się rozkładu domu Koziołów na pamięć. Jak przyznaje Anna Skarżyńska, ma to zarówno dobre, jak i złe strony.
Z jednej strony popularność serialu sprawia ogromną satysfakcję, z drugiej - trudno zachować prywatność, skoro odwiedzający często mówią, że doskonale wiedzą, gdzie znajduje się salon, sypialnia czy poszczególne pomieszczenia.
Czytaj koniecznie: Co z datą premiery nowych odcinków "Rancza"! Sprzeczne doniesienia
Ludzie przychodzą i mówią, że wiedzą, jak chodzi się po naszym domu
- opowiadała z uśmiechem właścicielka.
Fani nie dostaną się do strefy prywatnej
Jeszcze większym wyzwaniem bywają fani, którzy chcieliby wejść do środka. Zdjęcie przed domem? Nie ma problemu. Zakup pamiątek również. Zwiedzanie prywatnych wnętrz nie wchodzi jednak w grę.
Jak podkreśla gospodyni, podczas realizacji wcześniejszych sezonów ekipa bardzo pilnowała, by nikt nie dostał się do środka bez zgody właścicieli. Fani mogli spotkać aktorów przed budynkiem, zrobić zdjęcie czy zdobyć autograf, ale granica prywatności była konsekwentnie respektowana.
Negocjacje właścicieli z produkcją trwały długo
Powrót domu Koziołów do 11. sezonu wcale nie był przesądzony. Anna Skarżyńska przyznaje, że rozmowy z produkcją trwały bardzo długo.
Największą obawą była oczywiście utrata prywatności. Ostatecznie zwyciężyły jednak wspomnienia sprzed lat, sympatia do całej ekipy oraz chęć ponownego przeżycia tej wyjątkowej przygody.
Właścicielka nie kryje, że zarówno dawni, jak i obecni twórcy serialu stworzyli atmosferę, której trudno odmówić. To właśnie ona okazała się jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za powrotem.
Zniknie słynne oczko wodne
Jednym z najbardziej zaskakujących wyznań była informacja dotycząca oczka wodnego znajdującego się przy domu. Widzowie doskonale pamiętają je z wielu scen serialu. Okazuje się jednak, że jego dni są policzone.
Anna Skarżyńska wyjaśniła, że przez lata roślinność bardzo się rozrosła, do wody wpada coraz więcej gałęzi i śmieci, a podczas silniejszych wiatrów zdarza się wyławiać z niej nawet przedmioty przyniesione z okolicy.
Dodatkowo pojawiły się względy bezpieczeństwa. W rodzinie jest mała wnuczka, dlatego właściciele uznali, że lepiej zlikwidować zbiornik, niż ryzykować nieszczęśliwy wypadek.
Magnes, kubek i zdjęcie przed domem
Choć do wnętrza domu wejść nie można, fani nadal mogą odwiedzać to wyjątkowe miejsce. Na miejscu dostępne są pamiątki związane z serialem - między innymi kubki i magnesy z wizerunkiem domu Koziołów. Właścicielka przyznaje, że bardzo cieszy ją, gdy odwiedzający zabierają ze sobą taki drobiazg jako wspomnienie wizyty.
Można również bez problemu zrobić sobie zdjęcie przed budynkiem, który przez lata był domem serialowego wójta, a dziś – już prezydenta. Co ciekawe, odpowiednie gadżety przygotowano z wyprzedzeniem, uwzględniając awans Pawła Kozioła w fabule.
To serial czy rzeczywistość?
Popularność "Rancza" doprowadza czasem do naprawdę niecodziennych sytuacji.
Anna Skarżyńska wspomina historię, która wydarzyła się o trzeciej nad ranem. Obudził ją dzwonek do domofonu. Przekonana, że komuś stało się coś poważnego, odebrała połączenie. Po drugiej stronie usłyszała grupę młodych ludzi z pytaniem, czy zastaną... Klaudię.
To jednak niejedyny przykład. Do domu przyjeżdżają także grupy fanów z różnych stron Polski, które organizują wyjazdy śladami serialu. Niektórzy uczestnicy takich wypraw zaczynają utożsamiać się z bohaterami "Rancza", przypisując sobie role serialowych postaci i traktując wizytę w tym miejscu jak spotkanie z żywą historią kultowej produkcji.