"Alternatywy 4" to jeden z najbardziej kultowych seriali w historii polskiej telewizji. Choć od jego premiery minęły dekady, produkcja wciąż cieszy się ogromną popularnością, a kolejne pokolenia widzów znają dialogi niemal na pamięć. Nic więc dziwnego, że co jakiś czas wraca pytanie: czy ten hit PRL-u mógłby zostać reaktywowany? O to właśnie zapytano Jerzego Bończaka w wywiadzie dla "Super Expressu".
Zobacz też: Pamiętacie dozorcę z serialu "Dom"? Nie do wiary, ile lat kończy legendarny Jerzy Bończak!
Wielki powrót kultowego serialu "Alternatywy 4"? Bończak stawia sprawę jasno
Aktor przyznał, że temat powrotu do "Alternatyw 4" pojawia się regularnie, jednak jego zdaniem dziś taki projekt nie miałby już racji bytu. Kluczowym problemem jest brak Stanisława Barei - reżysera, który był sercem i mózgiem całej produkcji. Jak podkreślił Bończak, to właśnie Bareja potrafił stworzyć wyjątkową atmosferę na planie i zebrać grupę aktorów, którzy nie tylko ze sobą pracowali, ale zwyczajnie się lubili.
Bończak zdradził, że ta filozofia pracy mocno wpłynęła również na jego własne podejście do reżyserii. Gdy sam staje po drugiej stronie kamery, stara się dobierać obsadę tak, by aktorzy chcieli się ze sobą spotykać, a nie byli do tego zmuszeni. Jak zaznaczył, dziś jest to wyjątkowo trudne - tempo pracy, ilość projektów i napięte grafiki sprawiają, że budowanie takich relacji jak dawniej graniczy z cudem.
Tak, ale nie ma, ciągle żyje i funkcjonuje scenarzysta, ale nie ma reżysera. Nie ma reżysera, nie ma Barei, no i nie ma tej grupy aktorów, która wtedy była grupą niezwykle ze sobą zżytą, ale to dzięki właśnie Barei, który potrafił taką grupę zebrać, to w ogóle tę zasadę zbierania aktorów do projektu troszeczkę przejąłem również od niego, ponieważ on zbierał do swoich filmów aktorów, którzy siebie lubili i on lubił tych aktorów. I ja w momencie, teraz kiedy reżyseruję jakąkolwiek rzecz, to też staram się tak obsadzać, żeby aktorzy grający w danym przedstawieniu lubili się i chcieli się ze sobą spotykać, a nie musieli się ze sobą spotykać. A to jest bardzo trudne, dlatego że w tej chwili czas tak szybko biegnie, aktorzy mają tyle zajęć, tyle różnych propozycji, że bardzo jest trudno to wszystko pogodzić ze sobą i też trudno utrzymywać takie kontakty, jak myśmy utrzymywali, prywatne kontakty, jakie myśmy utrzymywali poza planem ze swoimi kolegami lata temu - powiedział "Super Expressowi" Bończak.
Zobacz też: Liszowska wozi Bończaka ferrari (ZDJĘCIA!)
W rozmowie padło również pytanie, czy sam Bończak nie mógłby stanąć za kamerą przy ewentualnej nowej produkcji. Aktor przyznał, że wiele lat temu był bardzo blisko realizacji własnego serialu. Wspominał projekt sitcomu, nad którym intensywnie pracował wraz z producentem z Wrocławia. Scenariusz był dopracowany, powstała dokumentacja scenograficzna, a do współpracy zaangażowano operatora i scenografa. Projekt trafił nawet do telewizji i został zaakceptowany, jednak ostatecznie upadł z powodu konfliktu między producentem a nadawcą. Dziś Bończak nie ukrywa, że nie ma już energii na realizowanie tak dużych przedsięwzięć. Jak przyznał wprost, czuje, że ten etap ma już za sobą.
Wiem, ale kiedyś zgłosił się do mnie producent z Wrocławia i ja bardzo mocno opracowałem ten scenariusz takiego sitcomu, to było wiele lat temu, gdzieś z 15 może. Zrobiłem wszystko łącznie z dokumentacją scenograficzną, z operatorem, miałem swojego operatora, scenografa itd. Wydawało mi się, że powinno to być interesujące, konsultowałem to z kolegami zawodowymi filmowcami, którzy byli zachwyceni, trochę się chwalę, moimi pomysłami, no i złożyliśmy to do telewizji, i on [przyp.red. projekt] został przyjęty, ale potem nagle powstał konflikt między producentem, a telewizją i nie doszło do realizacji tego. Wtedy bardzo chciałem, w tej chwili już mi się nie chce po prostu. Ja już jestem za stary na to, żeby w tej chwili robić jakieś seriale. Już wolę pograć, tym bardziej że bardzo lubię grać - wyznał nam Bończak.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Jerzy Bończak pił na umór i stracił kontrolę nad własnym życiem. To, co się z nim działo, jest bardzo smutne
Zobacz naszą galerię: Wielki powrót kultowego serialu "Alternatywy 4"? Bończak stawia sprawę jasno