Spis treści
Ostatnie wydarzenia w życiu amerykańskiej gwiazdy wzbudziły ogromne zainteresowanie mediów. W miniony piątek do Nowego Jorku zjechała prawdziwa śmietanka towarzyska, by uczestniczyć w doniosłym wydarzeniu. To właśnie w słynnym Madison Square Garden Taylor Swift i Travis Kelce oficjalnie powiedzieli sobie "tak". Po fali radości wynikającej z tego spektakularnego wydarzenia nadeszła jednak tragiczna wiadomość. Dokładnie w dniu ślubu odszedł z tego świata wieloletni przyjaciel piosenkarki, który w przeszłości był jej nauczycielem, a później także ochroniarzem.
Setki zaproszonych gości. Huczny ślub Taylor Swift i Travisa Kelce'a
Nieoficjalne doniesienia sugerują, że zakochani mogli zalegalizować swój związek w kameralnym gronie już dobę wcześniej, jednak to 3 lipca odbyła się główna, niezwykle okazała uroczystość. Na liście gości znalazły się setki znanych osób, choć szczegóły dotyczące kosztów imprezy, dekoracji czy pełnej listy celebrytów trzymane były w ścisłej tajemnicy. Z oficjalnych informacji wynika, że ceremonię poprowadził ceniony aktor Adam Sandler, a za ślubne stylizacje odpowiadał znany projektant z domu mody Dior. Para młoda przeznaczyła miliony dolarów na wynajęcie ekskluzywnego miejsca, ale nie zapomniała też o potrzebujących, przekazując znaczną kwotę na cele charytatywne. Wdzięczność za ten gest wyraziła publicznie 80-letnia Dolly Parton. Słynna piosenkarka, która z racji problemów zdrowotnych unikała ostatnio mediów, specjalnie z tej okazji zabrała głos, by podziękować nowożeńcom.
Ulubiony nauczyciel Taylor Swift przegrał z rakiem. Odszedł w dniu jej ślubu
Z informacji przekazanych przez brytyjski dziennik "The Telegraph" wynika, że również 3 lipca zmarł 69-letni Kirk Schwabe, wieloletni przyjaciel zmieniającej stan cywilny wokalistki. Mężczyzna przegrał nierówną walkę z chorobą nowotworową. Schwabe, były policjant, po przejściu na emeryturę uczył prawa karnego w Hendersonville High School w Nashville, czyli w placówce, do której w latach 2004–2006 uczęszczała dorastająca Taylor.
Artystka w kilku wywiadach z sentymentem wspominała, że to właśnie on był jej ulubionym pedagogiem. Ich relacja przerodziła się w przyjaźń na tyle silną, że gdy kariera Swift zaczęła nabierać zawrotnego tempa, Schwabe dołączył do jej ekipy jako osobisty ochroniarz. Zaledwie kilka tygodni temu zmarły udzielił wywiadu tej samej brytyjskiej gazecie, wyrażając ogromne wsparcie dla związku Taylor i Travisa.
"Ufam w dobry wybór Taylor. Ona wie, co jest dla niej najlepsze" - powiedział.
Bliscy Kirka Schwabe potwierdzili dziennikarzom, że mężczyzna do samego końca odczuwał ogromną dumę z sukcesów wokalistki, wspierając ją od czasów szkolnych aż po dorosłość. Wdowa, Jane, wyznała, że jej mąż traktował Taylor na równi z własnymi córkami. Jedna z nich, Sarah, dodała również, że ojciec przez całe swoje życie był niezwykle oddany pomocy innym ludziom.