Xavier Wiśniewski o sławnych rodzicach. "Bycie tzw. nepo baby w ogóle mi nie pomagało"

2026-11-05 16:07

Jako dziecko Mandaryny i Michała Wiśniewskiego, Xavier Wiśniewski funkcjonuje w świecie mediów od pierwszych dni życia i dorastał na oczach całej Polski. Chociaż sławne nazwisko zawsze gwarantowało mu zainteresowanie prasy, młody artysta przekonuje, że nie daje ono automatycznej gwarancji sukcesu.

Stawiający kolejne kroki w branży muzycznej Xavier Wiśniewski wydał właśnie minialbum zatytułowany „Rekonesans”. Na tym wydawnictwie znalazła się między innymi piosenka „DNA” stworzona wspólnie z jego mamą Mandaryną. Dwudziestoczteroletni wokalista wyznał w rozmowie z Eska.pl, że wspólne nagranie z matką było jego wielkim marzeniem, ponieważ traktuje ją jako swój artystyczny autorytet i to właśnie dzięki niej zainteresował się tańcem oraz muzyką.

Kocham ją, uwielbiam ją, jest dla mnie artystycznym wzorem. Oczywiście zajmuje się muzyką, tańczy, obydwie te zajawki podłapałem po niej. Robi fantastyczne performance'y. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, ale ona ma bardzo artystycznie i kreatywnie otwartą głowę. To jest niesamowite, jak bardzo

Xavier Wiśniewski o dorastaniu w blasku fleszy i sławnym nazwisku

Przez wzgląd na ogromną popularność rodziców, którzy zeszli się ponownie po dwudziestu latach od rozwodu, młody muzyk jest obecny w show-biznesie od samych narodzin. Już we wczesnym dzieciństwie jego codzienność w programie „Jestem jaki jestem” obserwowały miliony telewidzów. Wokalista nie żywi jednak urazy do rodziców za medialną ekspozycję, tłumacząc, że po prostu nie zna innego życia. Choć docenia fakt, że nazwisko Wiśniewski ułatwia wiele spraw, to podkreśla, że nie zapewnia ono automatycznego sukcesu na scenie.

Xavier Wiśniewski komentuje zjawisko nepo baby w show-biznesie

W nawiązaniu do krytyki, z jaką mierzy się uczestniczka programu „Taniec z Gwiazdami” Helena Englert, 24-latek stwierdził, że nie rozumie w pełni określenia „nepo baby”. Rozpoznawalne nazwisko nie przełożyło się w jego przypadku na milionowe wyświetlenia na samym początku drogi muzycznej. Syn Mandaryny jest wdzięczny za to, że dzięki sławnym rodzicom media chętnie pisały o jego pierwszych krokach w branży, ale uważa, że prawdziwe rezultaty daje wyłącznie własna, ciężka praca.

Wydaje mi się, że moja muzyka to pokazuje, że niekoniecznie ten przywilej tak na mnie oddziałuje. W tym roku faktycznie te liczby poszły do góry, ale to ze względu na to, że ja zacząłem nad nią ciężej pracować. Wcześniej, jak robiłem muzykę, to patrząc na liczby, bycie tzw. "nepo baby" w ogóle mi nie pomagało. Teraz widzę efekt, ale przez moją pracę, wiec chyba nie mam aż takich benefitów w związku z tym

Mandaryna zatańczy w ćwierćfinale

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI