Spis treści
Daniel Martyniuk pracował na morzu
Daniel Martyniuk ostatnio przeprosił publicznie rodziców za swoje zachowanie. Natomiast w rozmowie z nami, gwiazdor disco polo zdradził, że jeśli jego syn na zawsze rzuci narkotyki i alkohol, to mogą nawet nagrać wspólną piosenkę. Zenon Martyniuk powiedział nam także, co mogłoby pomóc Danielowi stanąć na nogi. Uważa, że dobrze robiłyby mu morskie podróże. Przypominamy, że Daniel ukończył szkołę morską i w przeszłości pracował na statku, co dumnie relacjonował w internecie.
Wstaję o 7, a od 8 do godz. 17 pracujemy. Mamy w tym dwie przerwy na kawę i obiad. Czuję, że robię to, co lubię. Czuję się spełniony. Chciałem zrobić coś nowego, a nie kolejne skandale - opowiadał młodszy Martyniuk w 2021 roku.
ZOBACZ TAKŻE: Tylko u nas! Danuta Martyniuk zamieszka w dzikiej dżungli! Zostawi ukochanego Zenka w Polsce
Daniel powinien wyjechać na rok
Zenek Martyniuk uważa, że skoro rejsy miały dobry wpływ na Daniela, to powinien do nich wrócić.
Namawiam go, żeby popłynął sobie w taki rejs. Jakoś na rok. Wcześniej pływał po dwa czy trzy miesiące na kontenerowcach do Stanów i z powrotem. To chyba lubi najbardziej. Wtedy nie myślałby o głupotach, tylko po prostu byłby zajęty sobą. Zarobiłby kupę kasy i czas by mu minął - mówi Zenek Martyniuk w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu".
Syn Zenka ma duszę sportowca
Zenek Martyniuk opowiedział nam, że jego syn kocha naturę i ruch. Nie tylko morze wpływa na niego dobrze, ale też sport i adrenalina.
To jest wysportowany chłopak. On nie mógł się doczekać, aż wystąpi w programach zręcznościowych. Przecież on jako dwunastolatek skakał na bungee z 42 metrów. Robi salta w powietrzu - zdradza wykonawca hitu "Przez twe oczy zielone".