W Meksyku jest na razie „tylko” 41 zakażonych osób, ale Natalia nie panikuje. Korzysta z uroków stanu Quintana Roo, w którym leży m.in. pięknie miasto Cancún. Takie miejsca sprzyjają przemyśleniom:
„Nie będę tu smucić. Bardzo chciałabym wam pomóc w tym, żebyście wznosili swoją energię i tak się nie dołowali. Każdy z nas przeżywa ciężki czas, dosłownie każdy, nieważne, w jakim miejscu na świecie jest. Nie wiadomo, co się wydarzy. Musimy robić wszystko, by podnosić nasze wibracje, żebyśmy byli silni, nie dołowali się, bo to może powodować inne choroby. A ten ciężki czas przetrwamy. Siedzenie w domu nie jest aż tak straszne” – powiedziała na Instagramie.
Zobacz: Muzea online w dobie koronawirusa. Jak zwiedzać z domu?