Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Miał 75 lat
Andrzej Beya-Zaborski zmarł w wieku 75 lat. Informacja o śmierci aktora poruszyła widzów, którzy przez lata kojarzyli go przede wszystkim z niezapomnianą rolą komendanta Henryka Wołkołyckiego w serii "U Pana Boga...". Przykrą wiadomość przekazał Białostocki Teatr Lalek, z którym był związany od samego początku swojej kariery. To właśnie tam zadebiutował w 1978 roku po ukończeniu Wydziału Lalkarskiego PWST w Białymstoku.
Jego odejście to strata dla białostockiego teatru i całego środowiska kulturalnego. Zostają role, spektakle, głosy i obrazy zapisane w pamięci widzów. Zostają także ludzie, których uczył i z którymi pracował - przekazano pod koniec wzruszającego wpisu.
Aktor od końca lat 90. regularnie pojawiał się na małym i dużym ekranie. Największą rozpoznawalność przyniósł mu udział w serii "U Pana Boga...". Na swoim koncie miał role m.in. w "Kryminalnych", "Weselu", "39 i pół", "Ojcu Mateuszu", "Róży" czy "Drogówce". Ostatni raz na ekranie pojawił się w 2025 roku w "U Pana Boga w Królowym Moście".
Zobacz również: Zanim Andrzej Beya-Zaborski został aktorem, grał na perkusji. Muzyka była jego pierwszą miłością
Pogrzeb Andrzeja Beyi-Zaborskiego. Jest prośba rodziny
Kilka dni po śmierci aktora przekazano pierwsze informacje dotyczące pogrzebu. Ostatnie pożegnanie Andrzeja Beyi-Zaborskiego będzie trwało dwa dni. W poniedziałek, 17 sierpnia będzie można pożegnać zmarłego w Domu Pogrzebowym Gąsowski i Gawrylik w Białymstoku.
Dzień później, 18 sierpnia, o godzinie 10:30 rozpocznie się uroczysta msza pogrzebowa w kaplicy na cmentarzu Farnym-Białystok ul. Raginsa 8. Po jej zakończeniu kondukt żałobny uda się w miejsce wiecznego spoczynku aktora.
Rodzina Andrzeja Beyi-Zaborskiego zwróciła się do żałobników ze szczególną prośbą. Poproszony, by zamiast kwiatów wpłacić datki na Fundację "Pomóż Im - Hospicjum dla dzieci".
Zobacz również: Pogrzeb Igi Cembrzyńskiej. Rodzina aktorki zwróciła się do żałobników z wyjątkową prośbą