„Taniec z gwiazdami” ruszył po dłuższej przerwie spowodowanej koronawirusem. Na parkiecie pojawili się ci sami uczestnicy. Jednak kiedy kamera pokazała jury, w pierwszej kolejności można było pomyśleć, że za stołem siedzi jego nowy członek. Andrzej Grabowski z fryzurą niczym Albert Einstein był nie do poznania. Ale jeszcze większe zdziwienie wzbudziła jego długa, siwa broda.
Zobacz: Taniec z Gwiazdami: Mięśniak od Vegi nieźle NABROIŁ. Musiał opuścić show!
Aktor niedawno wystąpił w filmie „Jak nie zgubić siebie”, poruszającym tematy społeczne. Grabowski wcielił się w nim w dziadka głównej bohaterki. Widać ta rola tak mu się spodobała, że postanowił pozostać z nią na dłużej.