Wiemy, w jakich warunkach żyją teraz Gucwińscy. Wyrzucili ich z domu i z TVP po skandalu, którym żyła cała Polska

2021-03-01 22:38 sylwiab
Hanna Gucwińska i Antoni Gucwiński
Autor: AKPA Hanna Gucwińska i Antoni Gucwiński

Państwo Gucwińscy bez wątpienia byli jednym z najbardziej lubianych i szanowanych małżeństw w polskiej telewizji. TVP przez lata emitowała ich program "Z kamerą wśród zwierząt", w którym Hanna Gucwińska i Antoni Gucwiński odsłaniali przed widzami kulisy życia dzikich stworzeń. Niestety, właśnie mija 15 lat od momentu, gdy stracili pracę i dom. Głośny skandal, którym żyła cała Polska zrujnował ich finansowo. Wiemy, w jakich warunkach żyje teraz małżeństwo.

Widzowie "Z kamerą wśród zwierząt" byli przekonani o tym, że Gucwińscy szczerze kochają zwierzęta. Małżeństwo oprócz programu w TVP przez ponad 40 lat dyrektorowało wrocławskim ZOO, które rozsławili w całym kraju. Nic więc dziwnego, że ich fani byli w prawdziwym szoku, kiedy małżeństwo zostało oskarżone o... znęcanie się nad zwierzętami. Ofiarą miał być niedźwiedź Mago. Zwierzak mieszkał w osobnym, niewielkim i betonowym boksie przez ponad 10 lat. Fundacja Viva! oskarżyła małżeństwo o znęcanie się. Sprawa jednak nie do końca była tak oczywista. Antoni Gucwiński tłumaczył, że Mago wcale nie był grzecznym misiem i stanowił zagrożenie zdrowia i życia dla ludzi i innych zwierzaków. W dodatku wielokrotnie gwałcił swoją siostrę i spłodził jej aż troje niedźwiadków.

NIE PRZEGAP: Pieniądze Karola Strasburgera przepadły! Przez lata płacił za wszystko, mówi o byciu "frajerem", teraz jego emerytura nie starczy mu na życie!

Antoni Gucwiński wraz z małżonką zdecydowali, że trzeba go odseparować od innych, a boks miał być miejscem przejściowym, w którym zwierzak miał być trzymany do czasu, aż nie znajdą się fundusze na zorganizowanie dla niego innego miejsca we wrocławskim ZOO. A te nie znalazły się przez 10 lat...

- Gdyby mieszkał na wybiegu, mógłby uciec. Widziałem, co niedźwiedź może zrobić z człowiekiem... A Mago był wyjątkowo groźny. Raz zaatakował pracownika. Była okazja, żeby się go pozbyć, ale nie chcieliśmy go skazywać na śmierć - tłumaczył Antoni Gucwiński, gdy fundacja Viva! oskarżyła go o znęcanie.

Sąd dwukrotnie oddalił zarzuty w kierunku Gucwińskich, jednak za trzecim razem uznano ich za winnych. Odstąpiono jednak od wymierzenia kary, a Gucwińscy musieli zapłacić tysiąc złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Procesy sądowe zrujnowały ich finansowo. Hanna Gucwińska musiała sprzedać rodzinny dom.

NIE PRZEGAP: Teresa Lipowska wcale nie opływa w luksusach! Szokujące informacje o zarobkach gwiazdy "M jak miłość"

- Sąd uznał mnie za winnego. Nigdy nie pogodzę się z tym wyrokiem, ale nie mam siły i pieniędzy, aby dalej walczyć. Żeby opłacić prawników i koszty postępowania, Hania sprzedała rodzinny dom... - mówił załamany Antoni Guwiński.

Tak teraz żyją Gucwińscy. Antoni Gucwiński i Hanna Gucwińska bez pracy i dzieci

Gucwińscy są już ze sobą 65 lat, ale nigdy nie doczekali się dzieci. 

- Los sprawił, że nie poznałam smaku macierzyństwa. Kiedy jednak patrzyłam na naszych pupili, wydawało mi się, że wiem, jakie to uczucie być... matką - mówiła Hanna Gucwińska.

 - To, że nie mamy tradycyjnego domu, jest doskonałą przeciwwagą dla niebezpieczeństw grożących małżeństwu - rutynowych obowiązków, rutynowemu biegowi życia... Żyliśmy przecież w szalonym tempie, ciągle sądząc, że najpiękniejsze chwile mamy jeszcze przed sobą - dodał Antoni Gucwiński. 

Mimo, że małżeństwo kupiło sobie dom na wrocławskim Biskupinie, to przez 40 lat zamieszkiwało w mieszkaniu na terenie wrocławskiego ZOO. Gucwińscy byli oddani swojej pracy całodobowo. 

NIE PRZEGAP: Będzie kolejny rozwód?! Właśnie wyszła na jaw szokująca prawda o małżeństwie Moniki i Zbigniewa Zamachowskich!

- Nasze życie prywatne zdominowane było zawsze przez pracę. To ona dawała największą satysfakcję, to ona pozwalała przeżyć najwspanialsze momenty obce tym ludziom, którzy działają osobno. Zaangażowanie w to, co się robi, jeżeli robi się to z sercem, jest cudownym lekiem na... życie - mówił Antoni Gucwiński. 

15 lat temu zmuszono ich do rezygnacji ze stanowisk dyrektorów wrocławskiego ZOO i wyrzucono ich z mieszkania, które znajdowało się na jego terenie. Nigdy więcej nie przekroczyli bramy tego ZOO. Powrócili do domu, który wybudowali przed laty. A na ich posiadłości aż roi się od zwierząt! Gucwińscy mają psy, papugi, jeże, kilka żółwi, hodują konie, kucyki i mają nawet oślicę.

- Doznaliśmy w życiu wiele złego od ludzi. Zwierzęta nigdy nas nie zawiodły. Są wierne, czułe i kochające, a my po prostu staramy się odwdzięczyć im za bezinteresowną przyjaźń i miłość - mówią Gucwińscy. 

- Mago był tylko pretekstem, żeby się nas pozbyć - przyznaje po latach Antoni Gucwiński. 

NIE PRZEGAP: Sławomir zmienił się nie do poznania! Przecieramy oczy ze zdumienia, ten przystojniak to naprawdę on!

Szokujące narodziny we wrocławskim zoo! Skrajnie zagrożony gatunek!
Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze