Twierdzą, że mieli inne ustalenia ze stroną polską. Ponad 15 tys. zł – tyle w Polsce ma być winien syn Jacksona. To opłaty za pobyt w hotelu, masaże, prywatnego kierowcę oraz za obsługę medialną polskiej agencji. Wczoraj otrzymaliśmy tłumaczenia strony amerykańskiej. – Zostaliśmy zaskoczeni roszczeniami od poprzedniego przedstawiciela PR. Wszystko zostanie załatwione w przyszłym tygodniu. Jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją i tym, jak się ona zakończyła dla poprzedniego teamu – informuje nas Brian Foster z zespołu menedżerskiego Howarda i zapewnia:
– Mamy umowę, w której jest napisane, że Howard zapłaci sobie za bilet lotniczy, a promotorzy będą odpowiedzialni za wszystkie inne koszty. Jego bilet lotniczy z Chin do Polski kosztował prawie 15 tys. dolarów (ok. 58 tys. zł). Natomiast koszty polskich promotorów wyniosły tylko 1,6 tys. zł. Mamy rachunki za bilet lotniczy. Howard nie podejmował tych decyzji. Ostatnio był w stresie z powodu śmierci w rodzinie i chcemy, by się koncentrował tylko na swej twórczości.