Spis treści
Aktorzy Joanna Opozda i Antoni Królikowski pobrali się latem 2021 roku. Małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu, a pogłoski o jego rozpadzie pojawiły się w przestrzeni medialnej na początku 2022 roku, tuż przed narodzinami ich syna, Vincenta. 17 kwietnia br. odbyła się kolejna rozprawa rozwodowa, która nie zakończyła się ostatecznym orzeczeniem rozwodu. W odpowiedzi na wypowiedzi Joanny Opozdy, które padły po rozprawie, Antoni Królikowski postanowił zabrać głos w komunikacie przesłanym redakcji "Super Expressu". Oświadczenie aktora publikujemy poniżej w całości.
Antoni Królikowski pozywa Joannę Opozdę o naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie
"Wobec upublicznienia informacji z niejawnego postępowania sądowego - co szkodzi dziecku - szerzenia nieprawdy, manipulacji opinią publiczną i mediami, kieruję do sądu sprawę o naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie przeciwko Joannie. W związku publicznymi oszczerstwami, zmuszony jestem do odpowiedzi."
"Wniosek o ustalenie kontaktów z synem wniosłem wraz z pozwem z dnia 15.04.2022 roku, czyli 4 lata temu. Na rozprawie 17.04.2026 roku wniosłem o zabezpieczenie kontaktów. Nieprawdą jest, iż Joanna na ostatniej rozprawie złożyła wniosek w tej sprawie, wręcz przeciwnie, przed rozprawą wniosła o pozbawienie mnie praw rodzicielskich. Takie są fakty."
Aktor chce mieć kontakt z synem
"Chcę mieć kontakt z Vinim. Jednak spotkania odbywały się w atmosferze obelg, krzyków i awantur ze strony Joanny, doprowadzających Viniego do płaczu, na dowód czego złożyłem w sądzie liczne nagrania. Dlatego walczę o spotkania bez obecności Joanny. Chciałbym na początek spotykać się z nim w obecności mojej mamy, z którą ma już dobrą relację, oraz kuratora - dla spokoju Joanny, póki co w niewielkim wymiarze, który później może być rozszerzony - tak, by Vini mógł się spokojnie zaaklimatyzować."
"Jestem transparentny, moje oraz Izy umowy i dokumenty finansowe są w aktach sprawy. Pracodawca od lat wypłaca regularnie środki na moje konto. Sąd przeanalizował dowody z ostatnich 4 lat, na podstawie których zmniejszył zabezpieczenie alimentacyjne z 10 tys. zł na 6 tys. zł miesięcznie. To potwierdza, że od początku mówiłem prawdę. Nie stać mnie na oczekiwania Joanny. Działania Joanny negatywnie odbijają się na mojej sytuacji zawodowej, co jest także szkodą dla Vincenta. Rozmawiamy tylko przez prawników, gdyż od 4 lat nie ma woli porozumienia, a każdy kontakt kończy się atakami."
"W kwestii zdrowotnych syna powiem tylko, że byłem w stałym kontakcie z lekarzami, którzy cały czas wskazywali jaki jest stan ogólny dziecka, szczegółowo wyjaśnili mi dlaczego i w jakim stanie syn trafił do szpitala, co odbiega od przekazu medialnego Joanny. Apeluję, by zaprzestała upubliczniać dane medyczne Vincenta. Złożyłem w tej sprawie dowody w sądzie, który najlepiej oceni tę sytuację."
"Nie będę reagował na każde kłamstwo"
"17 kwietnia opuściłem sąd w przerwie rozprawy, gdyż sąd mnie zwolnił z reszty rozprawy. Złożyłem obszerne zeznania na tej i poprzedniej rozprawie, na której Joanny nie było. Nie padły słowa o "braku czasu". Dziwi mnie też, iż w prawnicy Joanny ujawniają szczegóły niejawnej rozprawy rozwodowej."
"Nie chcę publikować materiałów, stanowiących dowody w sprawie niejawnej. Uważam, że poruszanie tak wrażliwych kwestii dotyczących dziecka w przestrzeni publicznej szkodzi przede wszystkim Vincentowi. Pragnę podkreślić, iż nie będę reagował na każde kłamstwo i manipulacje, które zapewne jeszcze padną, a moje milczenie nie stanowi i nie będzie stanowiło ich potwierdzenia" - zakończył Królikowski w swoim oświadczeniu.
"Potwierdzam wszystkie zawarte w oświadczeniu informacje" - mówi też w rozmowie z "Super Expresem" reprezentujący aktora mec. Paweł Mamczarek.