Tajemnice warszawskich cmentarzy. Tam spoczęli bossowie mafii lat 90.

2026-06-08 5:30

Warszawa i jej okolice skrywają ślady jednej z najbardziej brutalnych kart w historii polskiej przestępczości. Na stołecznych cmentarzach do dziś znajdują się groby dawnych bossów mafijnych, którzy jeszcze 20-30 lat temu rządzili półświatkiem i toczyli krwawe wojny o wpływy. Część z nich żegnano jak celebrytów, przy tłumach i fleszach aparatów, inni spoczęli w ciszy, z dala od mediów. Ich nagrobki, często okazałe i wykonane z czarnego marmuru, stały się trwałym śladem po epoce mafii lat 90.

Odwiedzając warszawskie nekropolie wciąż mogą natknąć się na nazwiska, które kiedyś budziły strach w całym kraju. „Dziad”, „Pershing”, „Wariat” czy „Kiełbasa” to pseudonimy dawnych liderów grup przestępczych. Większość z nich nie zmarła śmiercią naturalną. Ich historie kończyły się w więzieniach, w egzekucjach lub w wyniku porachunków mafijnych.

„Dziad” i gołębie na Cmentarzu Bródnowskim

Henryk Niewiadomski ps. „Dziad”, uznawany za jednego z liderów mafii wołomińskiej, został pochowany na Cmentarzu Bródnowskim. Zmarł w więzieniu, gdzie odbywał karę za zlecenie napadu i podżeganie do zabójstwa.

Choć oficjalnie nie udowodniono mu kierowania grupą, jego pogrzeb miał wyjątkowo uroczysty charakter. W kościele pojawiły się tłumy, a na miejscu obecna była tzw. stara gwardia wołomińska. Na jego grobie spoczął również jego syn ps. „Mrówa”, który zginął wcześniej. Po ceremonii wypuszczono gołębie, a uczestnicy uroczystości żegnali zmarłego ze wzruszeniem.

„Pershing” − cisza zamiast fleszy aparatów

Zupełnie inaczej wyglądało ostatnie pożegnanie Andrzeja Kolikowskiego, jednego z najbardziej znanych bossów grupy ożarowskiej. „Pershing” został zastrzelony w Zakopanem, na parkingu hotelu „Kasprowy”. Po sekcji zwłok jego ciało trafiło do Krakowa, a następnie, zgodnie z decyzją rodziny, zostało skremowane.

Pogrzeb odbył się w ścisłej tajemnicy. Nie dopuszczono mediów, a uroczystość miała charakter wyłącznie rodzinny. Urna z prochami została złożona w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Ołtarzewie.

Wojna ożarowska i „Wariat”

Jednym z głównych przeciwników „Pershinga” był Wiesław Niewiadomski ps. „Wariat”, przywódca gangu ząbkowskiego. Jego życie zakończyło się w brutalny sposób. Został zastrzelony serią z broni maszynowej, gdy wsiadał do samochodu na ulicy Płowieckiej w Warszawie.

Śmierć „Wariata” uznaje się za jeden z momentów przełomowych w wojnach mafijnych lat 90.

Został pochowany na Cmentarzu Bródnowskim, gdzie na jego pogrzeb przyszło ponad 300 osób.

Krwawa Wola i „Maniek”

W pamięci mieszkańców Woli zapisała się strzelanina w restauracji „Gama” przy ul. Wolskiej. To tam doszło do jednego z pierwszych tak głośnych starć gangów w Warszawie. Jedną z ofiar był Marian Klepacki ps. „Maniek”, związany z gangiem wołomińskim. Zginął w wyniku wymiany ognia podczas porachunków przestępczych.

Został pochowany w Wołominie, w rodzinnym grobie, razem z ojcem. Nagrobek z czarnego marmuru do dziś pozostaje zadbany i wyraźnie widoczny na cmentarzu.

Choć od tamtych wydarzeń minęły dekady, groby dawnych bossów mafii wciąż pozostają częścią krajobrazu Warszawy i jej okolic.

Zmasakrowane zwłoki Wojtka znaleziono pod cmentarzem
Sonda
Czy interesujesz się tematem mafii w Polsce?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki