Dziki pod blokami. Miasto odpowiada po alarmie mieszkańców. Padły konkretne liczby

Mieszkańcy osiedla przy ul. Bandurskiego w Markach od miesięcy skarżą się na dziki, które podchodzą pod same bloki. Mówią o strachu przed wyjściem z domu i obawach o dzieci. Po publikacji „Super Expressu” odpowiedział Urząd Miasta Marki. Wiadomo, ile zwierząt już odstrzelono i jakie działania mają ograniczyć problem.

Wataha dzików na trawniku tuż obok zaparkowanych aut na osiedlu w Markach. O problemie przeczytasz na Super Express.
Autor: Archiwum prywatne

Dziki terroryzują mieszkańców Marek. „Jesteśmy terroryzowani we własnych domach”

Mieszkańcy nie kryją zdenerwowania. Twierdzą, że stado liczące ponad 30 dzików, w tym lochy z młodymi, regularnie pojawia się przy klatkach schodowych, placach zabaw i wiatach śmietnikowych. Jak mówią, zwierzęta nie uciekają przed ludźmi, a zwykły spacer z dzieckiem czy wyprowadzenie psa stały się powodem do niepokoju.

Problem z dziką zwierzyną całkowicie wymknął się spod kontroli. Bezpośrednio pod nasze bloki, w okolice klatek schodowych, placów zabaw i wiat śmietnikowych, regularnie wchodzi potężna, licząca ponad 30 sztuk wataha dzików (w tym agresywne lochy z młodymi). Dziki kompletnie nie boją się ludzi, traktują osiedle jak żerowisko i odcięły nas od normalnego życia. Wyjście z dzieckiem na spacer czy wyprowadzenie psa wiąże się w tym momencie z potężnym ryzykiem ataku. Jesteśmy terroryzowani we własnych domach, a strach przed wyjściem po zmroku jest paraliżujący. Urzędy i służby kryzysowe znają temat, ale odsyłają nas od Annasza do Kajfasza. Boimy się, że zanim ktokolwiek podejmie decyzję o odłowie, dojdzie tutaj do potwornej tragedii i ucierpi człowiek. Sprawa zgłoszona na policję ale interwencji brak − mówiła wcześniej „Super Expressowi” pani Olga z Marek.

Władze Marek reagują na skargi mieszkańców

Na pytania „Super Expressu” odpowiedział zastępca burmistrza Marek Paweł Pniewski. Jak podkreślił, miejski monitoring regularnie rejestruje obecność dzików nie tylko przy ul. Bandurskiego, ale także w innych częściach miasta. Podobna sytuacja występuje również w innych miejscowościach powiatu wołomińskiego i w wielu rejonach Polski.

Miasto przypomina, że od 13 maja obowiązuje decyzja Starosty Wołomińskiego o odstrzale redukcyjnym dzików. Do 31 marca 2027 roku odstrzałem ma zostać objętych 150 zwierząt. Do tej pory odstrzelono 19 dzików.

To jednak nie jedyne działania. Władze Marek stosują również preparaty zapachowe odstraszające dziki. Mieszkańcy mogą odbierać w urzędzie tzw. pakiety antydzikowe z granulatem odstraszającym zwierzęta. Ruszyła także kampania informacyjna na przystankach, która przypomina, by nie dokarmiać dzików i nie zostawiać łatwo dostępnych odpadów. Urzędnicy zapowiadają też przygotowanie ulotek dla mieszkańców.

Miasto Marek apeluje o zmiany w przepisach dotyczących dzików

Miasto zwraca uwagę, że dziki przyciąga łatwo dostępne pożywienie. Chodzi przede wszystkim o źle zabezpieczone śmietniki, resztki jedzenia oraz odpady zielone pozostawiane w niewłaściwych miejscach.

Jednocześnie urząd podkreśla, że gmina nie może samodzielnie finansować odłowu ani odstrzału dzików. Takie kompetencje należą do innych organów administracji, a skuteczne rozwiązanie problemu − zdaniem miasta − wymaga zmian w przepisach oraz zapewnienia finansowania na poziomie państwa.

Sonda
Czy Warszawa dobrze radzi sobie z plagą dzików?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki