W latach 60. XX wieku Polska Rzeczpospolita Ludowa zmagała się z permanentnym kryzysem zaopatrzeniowym. Towarem najbardziej pożądanym, a zarazem deficytowym, było mięso. Stałe kolejki przed sklepami, niezadowolenie społeczne oraz pustki na hakach rzeźnickich stanowiły poważny problem polityczny dla ekipy rządzącej, która wówczas decydowała i zarządzała wszystkimi obszarami życia. Zamiast szukać przyczyn kryzysu w wadach centralnie planowanej gospodarki, władze postanowiły znaleźć winnych wśród ludzi odpowiedzialnych za dystrybucję towarów. Doszło do tzw. afery mięsnej.
Wszczęto śledztwo, w sumie aresztowano około 400 osób. Zarzucono im kradzież mięsa, obrót towarami na lewo, fałszowanie faktur, podmienianie klas towaru oraz przyjmowanie korzyści majątkowych. Jednym z głównych oskarżonych został Stanisław Wawrzecki, dyrektor Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa-Praga. Prywatnie był on ojcem znanego dziś aktora, Pawła Wawrzeckiego.
Proces, w którym oskarżony był Wawrzecki rozpoczął się 20 listopada 1964 roku przed Sądem Wojewódzkim dla m.st. Warszawy. Składowi sędziowskiemu przewodniczył Roman Kryże. Prokurator zażądał trzech kar śmierci. Ostatecznie, 2 lutego 1965 roku, sąd wydał wyrok skazujący Stanisława Wawrzeckiego na śmierć przez powieszenie, konfiskatę mienia i wysokie grzywny. Wawrzecki został powieszony w więzieniu na warszawskim Mokotowie.
Wyrok ten przeszedł do historii, jako szczególnie rażący. Dopiero w 2004 roku Sąd Najwyższy, po kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich, uchylił wyroki z 1965 roku i umorzył postępowanie. Sąd stwierdził, że proces przeprowadzono z rażącym łamaniem przepisów proceduralnych, a skazanie na śmierć w trybie doraźnym za czyn gospodarczy było niedopuszczalne. Choć sprawiedliwość dziejowa została przywrócona, dramatu zniszczonych rodzin nie dało się już odwrócić.