„Trzeba mieć milion teraz na takie w miarę normalne mieszkanie” – przekonywał jeden z młodych warszawiaków, którego Adam Feder spotkał niedaleko Ronda Wiatraczna w Warszawie. „Dla mnie to jest po prostu chore. Skąd ten milion wziąć?”, pytał retorycznie. Młodzi ludzie nie kryją frustracji. Wielu z nich zwyczajnie przestaje wierzyć, że kiedyś uda im się kupić własne mieszkanie.
„Jak to sobie radzić? No nie radzić sobie, no. Państwo nam nie pomoże, bo państwo ma wyjeb*** na nas, za przeproszeniem” – mówił gorzko kolejny rozmówca.„Myślę, że jest ciężko po prostu tak tutaj sobie życie ułożyć”, dodała jego dziewczyna. Kolejny rozmówca mówił, że stara się nawet o tym nie myśleć, bo temat kupna mieszkania działa na niego przygnębiająco. „Ja to żyję dniem dzisiejszym”, mówił. „Dzisiaj napiję się kolki. Tyle przynajmniej. Albo piwko...” – dodał z uśmiechem. „Trochę ta perspektywa mnie, szczerze powiedziawszy, przeraża. Aż ciężko o tym myśleć i nie wiem, co będzie”, przekonywał młody chłopak. „Rozwiązanie jest proste. Mieć bogatych rodziców” – rzucił kolejny.
„Proszę pana, idzie taki kryzys, że ludzie będą żałować, że nie kupili jurtów. Jurt to jest taki namiot. Tylko dobrze zorganizowany jurt jest lepszy niż spanie pod gołym niebem”, przekonywał mężczyzna. Obejrzyjcie najnowsze Komentery Adama Federa!