- Marta Kaczyńska, znana z rzadkich publikacji, ponownie zaskoczyła internautów nowymi zdjęciami z codzienności.
- Na jednym z nich pojawił się czarny kot na tle jesiennych barw, natychmiast przywołując na myśl słynną miłość Jarosława Kaczyńskiego do tych zwierząt.
- Dowiedz się, czy to tylko efektowny kadr, czy może zwierzę ma związek z jej stryjem, podkreślając rodzinne zamiłowanie do kotów.
Marta Kaczyńska od czasu do czasu pokazuje w mediach społecznościowych zdjęcia z codzienności. W poniedziałek na jej profilu pojawiły się dwa zupełnie różne kadry. Na jednym widać niemal pustą plażę, morze i samotny leżak. Drugie zdjęcie ma już bardziej jesienny klimat. I właśnie ono najbardziej rzuca się w oczy.
Czarny kot u Marty Kaczyńskiej
Na fotografii widać czarnego kota siedzącego na chodniku. Za nim rozciąga się ściana porośnięta kolorowymi liśćmi. Zwierzak patrzy prosto w obiektyw. Marta Kaczyńska nie dodała do zdjęcia żadnego komentarza. Przy tym nazwisku skojarzenie nasuwa się jednak samo.
Jarosław Kaczyński od lat mówi publicznie o swojej sympatii do kotów. W wywiadach opowiadał m.in. o kocicy Fionie i czarnym kocurze Czarusiu. Sam podkreślał też, że koty są „bardzo sympatycznymi zwierzętami”. Pap.pl
Kocie klimaty u Kaczyńskich
Nie wiadomo, czy kot ze zdjęcia Marty Kaczyńskiej należy do niej, czy po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. Sam kadr wyszedł jednak wyjątkowo efektownie. Czarny kot mocno odcina się od czerwonych i zielonych liści, więc nic dziwnego, że przyciąga uwagę bardziej niż spokojne zdjęcie plaży.
Jarosław Kaczyński od lat jest kojarzony z kotami. W przeszłości mówił nawet o specjalnych smakołykach dla swoich pupili z okazji Światowego Dnia Kota. Pap.pl Marta Kaczyńska tym razem niczego nie wyjaśniała. Po prostu wrzuciła zdjęcie. I chyba właśnie dlatego wyszło lekko i bez zadęcia. Jeden czarny kot wystarczył, żeby od razu przypomnieć o kociej słabości jej stryja.