Prawie rok poza rodzinnym domem
Przypomnijmy: w grudniu ubiegłego roku lider PiS wyprowadził się do artysty malarza Jana Marii Tomaszewskiego (76 l.). Powodem był głośny remont drugiej połowy bliźniaka, którą nowi właściciele postanowili całkowicie przebudować i zmodernizować. Hałas był tak uciążliwy, że Kaczyński zdecydował się przeczekać prace u kuzyna. Wyprowadzka miała potrwać miesiąc, potem dwa — ostatecznie przeciągnęła się na prawie rok.
Teraz, gdy część domu należąca do sąsiadów lśni jak nowa, polityk postanowił wrócić na swoje włości. Fotoreporter „Super Expressu” zauważył, jak pod dom podjechała limuzyna z ochroną, a Kaczyński wysiadł i wszedł do budynku. Czyli mamy pewność, że prezes PiS jest znowu u siebie.
Dom do remontu, paria do naprawy
Problem w tym, że jego część domu nigdy nie była remontowana i w zestawieniu z nową, odświeżoną połową wygląda jak ruina. Najgorzej prezentuje się zarwany daszek z eternitu nad balkonem — nie tylko szpeci budynek, ale też może być niebezpieczny, jeśli prezes postanowi skorzystać z balkonu, np. aby wywiesić na nim pranie.
Teraz, gdy prezes PiS wrócił do swojej żoliborskiej „twierdzy”, będzie musiał nie tylko zmierzyć się z odpadającym tynkiem i balkonem pamiętającym czasy Gomułki, ale też wymyślić strategię, która wyciągnie partię z największego kryzysu od lat. PiS straciło około 40 posłów, którzy utworzyli własny klub Rozwój Plus, a notowania ugrupowania spadły do kilkunastu procent. W tej sytuacji Kaczyński będzie musiał znaleźć sposób, by odbudować morale i zatrzymać polityczną erozję.