Kasia Tusk nie zwalnia tempa ani na chwilę. Cały czas oddaje się pracy, a ostatnio wyjechała znad polskiego morza do Warszawy. Skorzystała z wycieczki, odwiedzając między innymi wystawę obrazów Pabla Picassa oaz robiąc wiele pięknych zdjęć, którymi pochwaliła się w mediach społecznościowych.
Okazało się jednak, że nie dobrała odpowiedniego stroju do okoliczności… Wybrała spodnie, golf, szalik, a na wszystko zarzuciła płaszcz w jodełkę. Do tego miała okulary przeciwsłoneczne u małą czarną torebkę. Uwagę zwracały buty Kasi Tusk. To śniegowce z ozdobnym sznurowaniem od Inuikii, za które trzeba zapłacić nawet 1429.90 zł! Jak podkreśliła, to jedyna część jej garderoby, dzięki której nie było jej aż tak zimno.
- Z całego tego zestawu chyba tylko moje buty były wystarczająco ciepłe na warszawskie mrozy – napisała na Instagramie.
Choć Kasia Tusk wyglądała jak wyjęta z żurnala, najwidoczniej nie była gotowa na taki spadek temperatury… Pokazała między innymi, jak ślizga się na lodzie na ulicach. Najwidoczniej czasami trudno jest ubrać się i ciepło i stylowo, nawet gdy ma się taki gust jak blogerka!
W naszej galerii zobaczysz, jak Kasia Tusk traktuje swojego psa: