Szokujące, kto napisał do Nawrockiego po jego wizycie w Londynie! Wcześniej omal nie spowodował katastrofy

2026-01-14 11:31

Prezydent Karol Nawrocki ma za sobą wizytę w Londynie. Spotkał się tam z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem. Politycy rozmawiał przede wszystkim o bezpieczeństwie i kwestiach ekonomicznych. Nawrocki został przyjęty na Downing Street. Uwagę mediów zwrócił też mieszkaniec miejsca... kot Larry, który "zabrał głos" na temat polskiego prezydenta.

Karol Nawrocki, Keir Starmer

i

Autor: PAP/EPA/ PAP

Karol Nawrocki odwiedził Wielką Brytanię. Po spotkaniu z premierem Keirem Starmerem rozmawiał z polskimi dziennikarzami. Zanim jednak wyszedł do przedstawicieli mediów, by zabrać głos po spotkaniu z brytyjskim szefem rządu, mogło dość do katastrofy! Wszystko przez kota Larry'ego. Zwierzak to pupil ale i "pracownik" brytyjskiego rządu. 

Urzędowo nazywany jest „Chief Mouser to the Cabinet Office” – czyli Główny Myszołap rządu brytyjskiego. Jego podstawowym zadaniem jest łapanie myszy, chociaż z czasem stał się raczej symbolem i maskotką brytyjskiej sceny politycznej. Kot Larry nie jest prywatnym kotem premiera – pozostaje w służbie niezależnie od zmian na stanowisku głowy rządu, mieszkał już z kilkoma premierami z rzędu. Mieszka przy słynnym adresie: Downing Street 10, czyli w siedzibie brytyjskiego premiera i jednym z najważniejszych miejsc politycznych w Wielkiej Brytanii.

Kot brytyjskiego premiera "odpisał" Nawrockiemu! "Miło mi Pana poznać"

W czasie wizyty prezydenta Nawrockiego Larry odegrał szczególną rolę. Po pierwsze poznał naszego prezydenta, a zdjęcia Nawrockiego z kotem Larrym trafiły do sieci: - Dziś poznałem też Larry’ego - napisał prezydenta, a kot mu... odpisał! Ponieważ Larry to nie tylko kot wiązany z rządem, ale i celebryta, który ma konto na platformie X, obserwuje go niemal 870 tysięcy internautów. - Miło mi Pana poznać Panie Prezydencie - odpisano z konta brytyjskiego kota. 

Tuż przed wystąpieniem Nawrockiego mogło dość do katastrofy! 

Ale to nie jedyne nawiązanie do kota, które robi furorę w sieci. Po Internecie niesie się zdjęcie przedstawiające osobistego fotografa prezydenta Nawrockiego, Mikołaja Bujaka, który o mało co, nie zaczepił się o Larre'go, który nagle przeszedł mu pod nogami! Było to dosłownie kilka sekund przed tym, jak prezydent miał wyjść do dziennikarzy! - Larry, nie rób mi tego więcej! - zażartował Bujak. Sytuacja wyglądała groźnie, a fotograf w ostatniej chwili zrobił  odpowiedni krok, aż strach myśleć, czym to się mogło skończyć. 

Oto kot Larry, Chief Mouser to the Gabinet Office, czyli pierwszy Myszołap w Wielkiej Brytanii

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki