Tym razem na stoku polityk pojawił się w solidnym, czarnym kasku, który idealnie kontrastował z jego charakterystyczną czerwoną kurtką narciarską. Do tego ciemne spodnie, zielono‑czarne narty i dynamiczna sylwetka – wyglądał jak ktoś, kto naprawdę wie, co robi.
Narciarz z pasją i… nowym podejściem
Poseł PiS od lat podkreśla, że kocha zimowe sporty. – Uwielbiam ten sport, to moja pasja, obok oczywiście muzyki, śpiewania m.in. Elvisa Presleya – mówił nam Wójcik.
Na stoku czuje się swobodnie, jeździ pewnie, z rozmachem. Ale do tej pory miał jedną poważną słabość – zamiast kasku wybierał zwykłą wełnianą czapkę. A to błąd, który może skończyć się tragicznie nawet przy niewielkiej prędkości.
Dlatego tak mocno apelowaliśmy, by polityk dał dobry przykład innym narciarzom. I wygląda na to, że w końcu się udało.
Nowe zdjęcia mówią wszystko
Na jednym z ujęć widać posła w wypożyczalni sprzętu, w czerwonej kurtce z czarnymi i białymi wstawkami, już zapiętym czarnym kaskiem na głowie. W tle inni narciarze, cennik, kaski na półkach – atmosfera przygotowań do jazdy.
Na kolejnych zdjęciach w galerii – pełna akcja. Wójcik zjeżdża po stoku, lekko pochylony, z kijkami w dłoniach, w czarnym kasku i czerwonej kurtce, na zielono‑czarnych nartach. Wygląda profesjonalnie, pewnie, a przede wszystkim bezpiecznie.
To dokładnie ta zmiana, o którą prosiliśmy.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Narciarstwo to piękny sport, ale wymagający rozsądku. Nawet najlepsi mogą zaliczyć upadek, a wtedy kask potrafi uratować zdrowie, a czasem życie.
Dlatego cieszymy się, że poseł Wójcik posłuchał naszego apelu. Politycy – niezależnie od barw partyjnych – powinni dawać przykład, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa.
Tym razem egzamin został zdany.
Kask na głowie, narty pod nogami, uśmiech na twarzy – i można jechać dalej.