- Kasia Tusk, znana z minimalistycznej elegancji, zaskoczyła fanów, prezentując element stroju, który odbiega od jej klasycznego wizerunku.
- Jej stylizację uzupełniły potężne ochraniacze na buty, przywodzące na myśl połączenie sprzętu narciarskiego ze średniowieczną zbroją.
- Odkryj, dlaczego blogerka z przymrużeniem oka skomentowała tę "modową innowację" i co naprawdę kryje się za jej nietypowym wyborem obuwia!
Kasia Tusk od lat udowadnia, że nawet najprostszy zestaw może wyglądać stylowo. Beżowe spodnie, czarne buty, stonowane dodatki, wszystko zwykle jest u niej dopracowane w najmniejszym szczególe.
Daniel Nawrocki zabrał ukochaną do amerykańskiej restauracji. W menu steki za 349 zł
Tym razem do klasycznej stylizacji doszedł jednak element, którego nie sposób przeoczyć. Blogerka pokazała na Instagramie potężne ochraniacze założone na buty. Metalowe konstrukcje wyglądały trochę jak połączenie narciarskich wiązań, zbroi średniowiecznego rycerza i sprzętu do eksploracji Marsa.
Kasia Tusk w nietypowym obuwiu
„Praca w modzie, odcinek 284. Dziś w programie: ochraniacze na buty i wysokie składowanie” – napisała z przymrużeniem oka. Trzeba przyznać, że Kasia Tusk potrafi śmiać się z samej siebie. Zamiast udawać, że właśnie odkryła najnowszy trend z Mediolanu, od razu zaznaczyła, że tym razem chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo.
Ochraniacze miały najpewniej chronić stopy podczas pracy w magazynie lub miejscu, w którym składowane są ciężkie przedmioty. Miażdżący ciężar palety zdecydowanie nie jest bowiem najlepszym dodatkiem do minimalistycznej stylizacji.
To nie trafi do jesiennej kolekcji?
Fanki jej stylu mogą jednak odetchnąć. Wszystko wskazuje na to, że metalowe nakładki nie staną się obowiązkowym elementem jesiennej garderoby. Choć w świecie mody widzieliśmy już przezroczyste kozaki, torebki przypominające worki na śmieci i buty większe od właściciela, ochraniacze BHP mogą się okazać nawet dla projektantów zbyt odważne. Kasia Tusk zestawiła je z szerokimi, beżowymi spodniami tak zgrabnie, że część internautek mogłaby zaraz zapytać: „Skąd są?”.
Kasia Tusk pokazała kulisy swojej pracy
Publikacja jest też przypomnieniem, że prowadzenie marki odzieżowej nie składa się wyłącznie z sesji zdjęciowych, kawy wypitej przy jasnym stoliku i układania bukietów w wazonie. Czasem trzeba wejść do magazynu, założyć sprzęt ochronny i sprawdzić, czy wszystko stoi na swoim miejscu. Nawet gdy oznacza to chwilową rezygnację z subtelnych balerinek.
Poniżej galeria zdjęć: Kasia Tusk z ojcem, Donaldem Tuskiem